Mordercza inflacja. Rosną ceny lodów ale i długi ich producentów
Ceny lodów wzrosły w tym roku jak nigdy dotąd, ale ich producenci zyskują na tym w małym stopniu, co widać po problemach z regulowaniem bieżących zobowiązań. Tylko w I połowie tego roku zaległości wobec kontrahentów i banków wzrosły o 1,2 mln zł (29 proc.) do niemal 5,3 mln zł, znacznie bardziej niż miało to miejsce w przypadku całego przemysłu spożywczego, wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej.
Czy odpowiada za to wzrost kosztów prowadzenia działalności lub konsumenci, którzy w czasach wysokiej inflacji ograniczają konsumpcję wydając mniej pieniędzy na słodycze? A może jedno i drugie.
Mordercza inflacja
Producenci lodów dawali sobie radę z pandemią, czy też z sezonowością, ale z inflacją, która spowodowała wzrost kosztów działalności i ograniczenie konsumpcji mają już problem, na co wskazują dane na temat zaległości w spłacie rat kredytowych i rozliczeń B2B.
W czasie pandemii wartość przeterminowanych o min. 30 dni rat kredytów na co najmniej 500 zł oraz nieuregulowanych faktur o tej wartości spadła i to w sytuacji, gdy długi całego przemysłu spożywczego rosły. Teraz jest inaczej.
Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor:
Dodajmy, że 19 z nich to przedsiębiorstwa duże, których suma zaległości wynosi 1,9 mln zł, a 49 firmy małe z łącznym długiem 3,4 mln zł. W pierwszym przypadku daje to średnią zaległość na poziomie 99,1 tys. zł, a w drugim 69,4 tys. zł.
Nie da się jednak nie zauważyć, że przyrost zaległości producentów lodów jest znaczący. Z pewnością dla tego stanu rzeczy ogromne znaczenie mają wzrost kosztów życia i drożyzna, które skłaniają do oszczędności, a lody akurat nie znajdują się w grupie artykułów pierwszej potrzeby, choć pewnie nie wszyscy byliby w tej kwestii zgodni.
Droga produkcja przemysłu
W czasach utrzymującej się wysokiej inflacji, żywność drożeje najbardziej. Przy wstępnym odczycie lipcowej inflacja na poziomie 10,8 proc., zmiana cen produktów spożywczych wyniosła 15,6 proc. i nie ominęła również lodów. Jak wyliczyli eksperci z aplikacji PanParagon mrożone desery na przestrzeni roku zdrożały o niemal 25 proc.
Od maja ub.r. do maja tego roku, średnio cena jednej gałki lodów podskoczyła o 1 zł 28 gr. do 6 zł 42 gr. W tym sezonie za porcję trzeba zwykle zapłacić min. 6 zł, ale bywają też i po 15 zł.
O ile wzrosły ceny?
Owoce podrożały o prawie 13 proc., a cukier o ponad połowę. Branży produkcyjnej kiepsko idzie także zatrudnianie nowych pracowników (25 proc.) czy poszukiwanie nowych rynków zbytu (17 proc.), a to wszystko jak zaznaczają przedsiębiorcy z produkcji przemysłowej, przy problemach z utrzymaniem płynności finansowej (14 proc.) i spadku sprzedaży (11 proc.).
Choć jednocześnie, eksperci zaznaczają, że lody mogą liczyć na specjalne traktowanie Polaków. Na rynku słodyczy, stanowią bowiem największą i najszybciej rozwijająca się kategorię, z ok. 10 proc. średnią roczną dynamiką wzrostu wartości sprzedaży (wg Euromonitor). Poza tym sezon na lody, to okres od czerwca do września, w tym czasie sprzedaje się ok. 90 proc. rocznej produkcji.