Ponad pół miliona interwencji rocznie. Praca strażaka jak rollercoster
Strażacy obchodzą w maju swoje święto – Międzynarodowy Dzień Strażaka. Z tej okazji warto spojrzeć na dane, które pokazują skalę ich codziennej pracy. Dane za 2024 rok ujawniają ogrom wyzwań, z jakimi mierzą się jednostki ochrony przeciwpożarowej. To dobry moment, by uświadomić sobie, jaką rolę odgrywa sprawny system ochrony przeciwpożarowej w zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego.
System pod presją
W 2024 roku jednostki ochrony przeciwpożarowej podjęły 551,7 tys. interwencji, co oznacza wzrost o 13,5 proc. rok do roku. Większość (394,7 tys.) dotyczyła miejscowych zagrożeń (zjawiska naturalne, zdarzenia drogowe), następnie pożarów (103,6 tys.) oraz fałszywych alarmów (53,4 tys.).
Wiatry, pożary, pogoda
Najczęstszą przyczyną interwencji z powodu zjawisk naturalnych były silne wiatry – 82,3 tys. przypadków, co oznacza duży wzrost rok do roku. Z kolei 96,2 proc. wszystkich pożarów stanowiły pożary małe, które choć mniej spektakularne również wymagają dużego zaangażowania sił i środków.
Najwięcej zdarzeń wymagających udziału jednostek odnotowano w województwie śląskim (80,4 tys.), a najmniej w województwie podlaskim (13,3 tys.).
Kiedy uważać?
Dość interesujące są dane dotyczące pory występowania zdarzeń. Najwięcej interwencji przypada na godziny między 9 a 15 (37,8 proc.) oraz między 15 a 20 (31 proc.), gdy aktywność ludzi jest największa.
Dobowy rozkład interwencji oznacza, że zagrożenie nie znika nigdy – zmienia się jedynie jego charakter, a służby muszą być gotowe do działania przez całą dobę.
Fałszywe alarmy – realny problem
Niepokojącym elementem statystyk są też fałszywe alarmy, których w 2024 roku było ponad 53 tys. czyli o blisko 14 proc. więcej niż rok wcześniej. Co istotne, ponad połowa (55,4 proc.) została zgłoszona w dobrej wierze.
Strażacy apelują więc o rozwagę i odpowiedzialność w korzystaniu z numerów alarmowych – niepotrzebne wezwanie może kosztować czyjeś życie.