Mieszkania w wielkiej płycie. Gdzie w Polsce ich ceny są najwyższe?
W ostatnim okresie przyspieszyła dyskusja o przyszłości bloków z wielkiej płyty oraz tezy o ograniczonej trwałości budynków powstałych w latach 70. i 80., konieczności ich gruntownej modernizacji, a nawet potencjalnej „granicy życia”. Rynek – wbrew alarmistycznym tonom – zachowuje się znacznie bardziej pragmatycznie.
Dane transakcyjne zebrane przez analityków SonarHome.pl nie pokazują większej wyprzedaży ani gwałtownej utraty wartości mieszkań w blokach z wielkiej płyty. Przeciwnie, wskazują na stopniową stabilizacja tego rynku.
Mediana lekko spadła
Analiza danych transakcyjnych mieszkań z wielkiej płyty za lata 2024-2025 wskazuje, że w większości dużych miast w Polsce mediana cen lekko spadła. Największą korektę odnotowano w Krakowie (-3,5%, do ok. 12,7 tys. zł/m²).
Na potrzebę analiz jako mieszkania z wielkiej płyty przyjęto lokale wybudowane w latach 1970-1989, co ma uzasadnienie metodologiczne. To właśnie wtedy powstała największa część tego rynkowego zasobu, o stosunkowo jednorodnych parametrach technicznych i funkcjonalnych.
Anton Bubiel, ekspert rynku mieszkaniowego w SonarHome.pl:
Obserwowane zmiany to istotny sygnał, że rynek nie tyle reaguje na wielką płytę spadkami cen, a raczej dostosowuje je w ramach szerszego cyklu. Skala zmian jest ograniczona i trudno mówić o strukturalnym odwróceniu trendu.
To one najlepiej pokazują, czy obawy o przyszłość tych budynków są już „wyceniane” przez rynek, czy nadal pozostają głównie elementem publicystycznej narracji.
Różnice cenowe, a wiek
W danych widoczna jest zależność: im nowszy lokal, tym wyższa cena za metr kwadratowy. Mieszkania z lat 1970-1989, czyli klasyczna wielka płyta, są najtańsze. Lokale z lat 1990-2009 są droższe, jeszcze wyżej wyceniane są inwestycje z lat 2010-2019, a najwyższe ceny osiągają budynki oddane po 2020 roku.
W Warszawie różnice sięgają około 26-28 proc. (17,9 tys. zł wobec 14,3 tys. zł), a w Krakowie 25-34 proc. (17,1 tys. zł wobec 12,7 tys. zł). Największe rozbieżności widoczne są w Łodzi, gdzie nowe mieszkania są droższe od wielkiej płyty nawet o ponad 50 proc. (11,4 tys. zł wobec 7,4 tys. zł).
Struktura ważniejsza niż metryka
Warto dodać, że nawet w segmencie nowego budownictwa dane potrafią być mylące, jeśli nie uwzględni się struktury transakcji. W Warszawie mieszkania z lat 2020+ osiągają niższą medianę cen niż te z lat 2010-2019 (17,9 tys. zł/m² wobec 18,3 tys. zł/m²). Nie wynika to jednak z realnie niższych stawek za metr, lecz z innej lokalizacji.
W efekcie dla budynków z ostatnich lat mamy niższą medianę, która nie odzwierciedla ich faktycznej wyceny. Analogiczna sytuacja jest w Poznaniu (12,3 tys. zł/m² za lokale z lat 2020+ wobec 12,7 tys. zł/m² za lokale z lat 2010-2019), gdzie w segmencie 2020+ dominują tańsze lokalizacje, m.in. Ławica, Naramowice, Rataje czy Podolany.
Co może się zmienić?
Zestawienie danych transakcyjnych z narracją debaty publicznej prowadzi do jednoznacznego wniosku: rynek na razie nie potwierdza najbardziej radykalnych scenariuszy dla wielkiej płyty. Nie widać ani dużej utraty wartości, ani odpływu popytu.
Warto jednak obserwować pojawiające się spadki cen, ponieważ mogą być one pierwszym sygnałem zmiany nastawienia – zwłaszcza w kontekście rosnących kosztów modernizacji, wymogów energetycznych i niepewności regulacyjnej. Jeśli te czynniki się nasilą, różnica cenowa może się pogłębić.
***
economista.pl to serwis ekonomiczny prezentujący rzetelne analizy, dane i informacje finansowe dotyczące gospodarki, finansów, technologii czy rynku nieruchomości. Od blisko 4 lat prowadzony przez doświadczonych dziennikarzy ekonomicznych. Osoby i firmy zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu na adres: