Demografia nie pozostawia złudzeń. „X-ksy” potrzebne jak nigdy
Polska gospodarka wchodzi w erę „silversów” dużo szybciej niż ktokolwiek zakładał. Statystyki są bezlitosne – według Komisji Europejskiej za trzy dekady na każde 100 osób pracujących będzie przypadało ponad 50 emerytów. W takim układzie dłuższa praca osób dojrzałych to już nie kwestia „dobrej woli” czy wyboru – to jedyny wręcz sposób, by polska gospodarka działała.
W ocenie ekonomistów, jeśli chcemy, by silversi byli aktywni jutro, musimy już dziś realnie zadbać o pokolenie X. To właśnie dzisiejsi 45- i 50-latkowie zadecydują o tym, czy za kilka lat polski rynek pracy zyska grupę doświadczonych liderów, czy też zderzy się z dziurą kompetencyjną, której nie będzie czym załatać.
Sygnał alarmowy
Główny Urząd Statystyczny nie ma wątpliwości: do 2040 roku z polskiego rynku pracy ubędzie 2 mln osób, a w połowie stulecia ta wyrwa może urosnąć do 5 mln. Dla gospodarki to sygnał alarmowy – w kolejnych dekadach będziemy musieli utrzymać tempo wzrostu przy znacznie mniejszej liczbie pracowników.
Polski rynek pracy działa niemal na granicy swojej wydolności. Trudno będzie łatać kadrowe luki wyłącznie osobami bezrobotnymi czy biernymi zawodowo, bo ich po prostu brakuje. W tej sytuacji aktywność zawodowa osób dojrzałych przestaje być wyłącznie kwestią społeczną – staje się jednym z fundamentów stabilności gospodarki.
Tomasz Szklarski, ekspert ds. rynku pracy:
Demografia nie pozostawia złudzeń: rąk do pracy będzie po prostu mniej, a rynek, który znamy, odchodzi do przeszłości. W nowej rzeczywistości to pokolenie X staje się „game changerem”.
To błąd – zamiast widzieć w nich zawodników schodzących do szatni, liderzy powinni dostrzec w nich fundament stabilności operacyjnej, wspierającej organizacje w budowaniu zaangażowania zespołów.
Aktywizacja podstawą
Polska wciąż pozostaje w tyle za wieloma krajami Europy pod względem aktywności zawodowej osób dojrzałych. Podczas gdy w Szwecji czy Irlandii wskaźnik ten sięga 15–20 proc., u nas jest niemal o połowę niższy i oscyluje wokół 10 proc.
Tomasz Szklarski dodaje:
Kluczowy dla przyszłości organizacji jest moment przedemerytalny. To wtedy ważą się losy ogromnego kapitału. Jeśli pracownik na tym etapie czuje się realnie potrzebny i ma zapewnione odpowiednie środowisko, często decyduje się pozostać na rynku pracy przez kolejne lata.
Dziś to właśnie przedstawiciele pokolenia X trzymają klucze do najważniejszych stanowisk menedżerskich i eksperckich – znają organizacje od podszewki, bo często je współtworzyli. Jeśli zarządzający nie nauczą się ich doceniać i skutecznie zatrzymywać, to wraz z ich odejściem z dnia na dzień wyparuje spora część firmowego know-how.
Fundament gospodarki
Dłuższa aktywność zawodowa to jeden z najprostszych sposobów na poprawę bezpieczeństwa finansowego osób dojrzałych. Dotyczy to zwłaszcza pokolenia X – pierwszej generacji, która w całości podlega systemowi emerytalnemu po reformie z 1999 roku.
Paweł Jaroszek, Członek Zarządu ZUS:
W obecnym systemie emerytalnym każdy rok odroczenia momentu przejścia na świadczenie przekłada się nawet na ok. 10-procentowy wzrost jego wysokości. W perspektywie kilku lat mówimy więc o wzroście świadczenia o kilkadziesiąt procent.
To właśnie jest fundament „silver economy” – gospodarki, której wydolność zależy od tego, jak długo osoby dojrzałe pozostaną aktywne zawodowo.
Nowa matematyka rynku pracy
Prognozy Komisji Europejskiej są alarmujące: wskaźnik obciążenia demograficznego w Polsce wzrośnie z 32 proc. w 2022 roku do około 55 proc. w połowie stulecia.
W tak bardzo niekorzystnym układzie zatrzymanie dojrzałych osób w organizacjach przestaje być wyborem czy przejawem dobrej woli firm. Staje się warunkiem przetrwania i stabilności krajowej gospodarki.
***
economista.pl to serwis ekonomiczny prezentujący rzetelne analizy, dane i informacje finansowe dotyczące gospodarki, finansów, technologii czy rynku nieruchomości. Od blisko 4 lat prowadzony przez doświadczonych dziennikarzy ekonomicznych. Osoby i firmy zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu na adres: