Komunikacja zbiorowa rośnie w siłę. Tu jest najwięcej gapowiczów
Co czwarty Polak przyznaje, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy korzystał z komunikacji zbiorowej z większą niż dotychczas częstotliwością. Powód to rosnące ceny paliw i kosztów życia oraz szukanie oszczędności – co trzeciej osoby nie stać obecnie na podróżowanie samochodem. W efekcie istnieje ryzyko, że tłok w komunikacji miejskiej, przełoży się na tłok w bazach dłużników. W prowadzonym przez BIG InfoMonitor Rejestrze Dłużników widnieje obecnie ponad 98 tys. osób, które zalegają z karami za jazdę bez biletu na kwotę wynoszącą prawie 136 mln zł. Spośród stolic wojewódzkich, najwięcej gapowiczów pochodzi z Łodzi, ale długi najwyższe są w Warszawie.
Wraz z zakończeniem wakacji i rozpoczęciem roku szkolnego, a za chwilę także akademickiego, wyraźnie zwiększa się liczba osób korzystających z komunikacji miejskiej. Choć w pandemii ograniczaliśmy przejazdy z powodu obostrzeń, teraz jeździmy chętniej i częściej. Głównie ze względu na wzrost cen paliw i kosztów życia, ale także przez konieczność szukania oszczędności. Ale czy Polacy nie zaczną jednocześnie oszczędzać na biletach?
Łatanie dziur
W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor znajduje się obecnie ponad 98 tys. gapowiczów, a ich łączny dług z tytułu nieopłaconych kar za jazdę bez biletu wyniósł na koniec lipca br. prawie 136 mln zł. Średnio na osobę przypada 1384 zł tego rodzaju opóźnień.
Znaczenie komunikacji zbiorowej
Niemal co czwarty Polak deklaruje, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy korzystał z komunikacji zbiorowej ze zwiększoną częstotliwością (23 proc.). Najwyższy wskaźnik osób podróżujących komunikacją zbiorową częściej niż pół roku temu odnotowano wśród Polaków poniżej 25 r.ż. (34 proc.), podczas gdy w pozostałych kategoriach wiekowych odsetek ten nie przekracza 23 proc. Wśród mieszkańców wielkich miast jest to 33 proc., a w przypadku wsi – 16 proc. Jeśli chodzi o tych drugich wynika to głównie z niskiej dostępności tego typu środków transportu.
42 proc. Polaków deklaruje ograniczenie korzystania z samochodu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, a 4 proc. korzysta z niego ze zwiększoną częstotliwością. 54 proc. ankietowanych nie zmieniło sposobu użytkowania auta – nadal nim nie podróżują lub używają w takim samym stopniu jak wcześniej.
Rosnące ceny paliw
Z badania wykonanego przez Quality Watch na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika również, że kluczowym powodem ograniczania jazdy samochodem jest wzrost cen paliw, na który wskazało 79 proc. osób deklarujących, że rzadziej korzystają z tego środka transportu, w tym 42 proc. ogranicza ją, by zaoszczędzić, a 37 proc. na to nie stać. 43 proc. Polaków zaznacza, że ogranicza jazdę autem by zadbać o zdrowie – zwiększyć ilość ruchu (43 proc.), a co czwarty wskazuje na czynniki związane z ekologią.
W Łodzi i w Warszawie na gapę
Gdyby przypisać gapowiczowi adres, to najwięcej nieuczciwych pasażerów zamieszkuje woj. mazowieckie – prawie 19 tys., śląskie – prawie 16,3 tys. oraz łódzkie – ponad 13 tys. osób. Regiony te dominują również pod względem najwyższych kwot zaległości.
Dodajmy jeszcze, że patrząc na stolice poszczególnych województw, to najwięcej gapowiczów pochodzi z Łodzi (7 234), ale długi najwyższe odnotowano w Warszawie – prawie 8 mln zł. Najsolidniejsi pod tym względem są mieszkańcy Rzeszowa.