Deweloperzy szybko kończą projekty. Ale nie zaczynają nowych
Listopad był kolejnym złym miesiącem w sektorze budownictwa mieszkaniowego– wynika z najnowszych danych GUS. Liczba inwestycji rozpoczynanych przez deweloperów spadła o prawie 43 procent (r/r). Przez 11 miesięcy br. deweloperzy zaczęli budować o 45 tysięcy mniej mieszkań niż w analogicznym okresie przed rokiem. To znaczy, że za dwa lata najpewniej znacznie trudniej będzie o gotowe, a do tego nowe mieszkanie.
Listopad jest piątym z rzędu miesiącem, w którym widać niepokojąco duży spadek liczby mieszkań, których budowę rozpoczynali deweloperzy. W skali całej Polski takich lokali było 7,4 tys. To o 43 procent mniej niż w tym samym miesiącu rok temu. Pod tym względem tak złego listopada nie mieliśmy od 2016 roku.
W budowie mniej mieszkań
Niestety jest niemal pewne, że to nie koniec złych informacji. Cały rok zamkniemy spadkiem liczby rozpoczynanych budów o około 30 procent – sugerują dane GUS na temat dotychczasowych dokonań deweloperów. Ci przez 11 miesięcy bieżącego roku zaczęli bowiem budować o ponad 45 tysięcy mniej mieszkań niż w analogicznym okresie przed rokiem.
Dlaczego dane GUS świadczą o tak wyraźnym zahamowaniu nowych inwestycji mieszkaniowych w Polsce? Zdaniem Bartosza Turka, głównego analityka HRE Investments, powodów gorszych danych jest co najmniej kilka. Jeden z nich jest czysto statystyczny. Chodzi o to, że dzisiejsze dane porównujemy do tych sprzed roku – roku, który pod względem aktywności budowlanej deweloperów był rekordowy. Po części mamy więc dziś do czynienia z efektem wysokiej bazy. To jednak nie wszystko.
Reakcja na mniejszy popyt
Najważniejsze jest jednak to, że deweloperzy mniejszą liczbą rozpoczynanych inwestycji odpowiadają po prostu na mniejszy popyt na mieszkania – szczególnie ze strony osób, które, aby kupić mieszkanie, potrzebują kredytu.
W efekcie dziś deweloperzy kosztem wielkości swojej oferty, a więc też liczby zawieranych transakcji, chcą trzymać w ryzach marże. Mniejsza liczba rozpoczynanych projektów jest też pokłosiem faktu, że sami deweloperzy mają problem ze zdobyciem kredytu na budowę. Co więcej, dotkliwie doświadczyły ich ostatnie wzrosty cen materiałów budowlanych oraz kosztów robót wykonawczych. Całe szczęście w tym obszarze sytuacja zaczyna się normalizować.
Mniej gotowych lokali
Efekt aktualnego zahamowania nowych projektów mieszkaniowych jest prosty do przewidzenia. Biorąc pod uwagę, że statystyczna budowa bloku mieszkalnego w Polsce trwa 2 lata, możemy prognozować, że w 2024 roku deweloperzy oddadzą do użytkowania znacznie mniej mieszkań.
Czekanie na poprawę koniunktury
Przy okazji omawiania najnowszych danych GUS na temat budownictwa mieszkaniowego nie możemy pominąć informacji o wydanych deweloperom pozwoleniach na budowę. Tych było w listopadzie 13,1 tysięcy, czyli o 7,7 procent mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem.
W ocenie HRE Investments fakt, że dziś przygotowywanych jest trochę mniej inwestycji niż w 2021 roku też może niepokoić, choć trzeba mieć świadomość, że dane na temat pozwoleń na budowę charakteryzują się większą przypadkowością. Co więcej, w bieżącym roku wydawanych deweloperom pozwoleń jest znacznie więcej niż rozpoczynanych przez nich budów. Przez 11 miesięcy br. różnica opiewa na ponad 80 tysięcy lokali. To sugeruje, że okres gorzej sprzedaży mieszkań deweloperzy wykorzystują, aby przygotować się na spodziewaną poprawę koniunktury.
Zaszłości historyczne
Na tym tle najlepiej wypadają dane o dokonaniach deweloperów w zakresie liczby mieszkań oddawanych do użytkowania. Tych w listopadzie deweloperzy dostarczyli prawie 16,1 tysięcy. To co prawda o trochę ponad 2 procent mniej niż przed rokiem, ale wciąż dane za okres od stycznia do listopada dają nadzieję na to, że w roku 2022 do użytkowania zostanie oddanych trochę więcej mieszkań niż w bardzo dobrym roku 2021.