Zagłada PKS-ów. Tak wygląda wykluczenie komunikacyjne wsi
Ostatnia szczególnie dekada pokazała dużą zmianę w podejściu Polaków do podróżowania środkami komunikacji zbiorowej, co bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe przewoźników. W najgorszej sytuacji są firmy przewozów autokarowych, oferujące dalekobieżne kursy, wynajem o charakterze turystycznym i biznesowym oraz działalność w obszarach wiejskich.
W tej gałęzi transportu pasażerskiego zaległe zadłużenie między sierpniem 2021 a sierpniem 2022 wzrosło o 225 proc. i wynosiło już blisko 312 mln zł. Zarówno wśród prywatnych, jak i państwowych przewoźników przybyło też niesolidnych dłużników. Zdecydowanie lepiej poradziły sobie firmy transportu pasażerskiego skupione wokół dużych miast i taksówkarze, w ciągu ostatniego roku udało im się zmniejszyć zaległe zobowiązania odpowiednio o 10 proc. i 4,7 proc. – wynika z najnowszych szacunków.
Szansa na odzyskanie klientów
Nie jest jednak pewne czy przewoźnicy wytrzymają ciężar piętrzących się zaległych zobowiązań i przyjadą po pasażerów, szczególnie tych mieszkających z dala od dużych miast. Z drugiej jednak strony korporacje taksówkarskie i aplikacje oferujące przewóz osób, które podczas pandemii odnotowały wzmożony ruch na swoje usługi, mogą spodziewać się zmiany trendu, czyli spadku liczby przewozów.
Kondycja PKS-ów
Nieopłacone zobowiązania firm świadczących usługi przewozów pasażerskich osiągają już łącznie 408 mln zł, wobec 199 mln zł w sierpniu 2021 roku, wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK.
Większość nieopłaconych w terminie rat kredytów i zobowiązań wobec kontrahentów przypada na przewoźników oferujących wynajem i przewozy autokarowe jak również tych świadczących usługi na terenach wiejskich, co oznacza pogorszenie się sytuacji finansowych PKS-ów i lokalnych firm transportowych. Zadłużenie w tej grupie wynosi już 311,8 mln zł, a kłopot z terminowymi płatnościami ma aż 9 proc. firm z tej branży. Zdecydowanie lepiej radzą sobie przewoźnicy oferujący usługi w obrębie miast, dotyczy to zarówno transportu zbiorowego, jak i przejazdów taksówkami.
Powrót do zbiorkomu
Z badania wykonanego przez Quality Watch na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że niemal co czwarty Polak, w ciągu ostatnich 6 miesięcy, korzystał z komunikacji zbiorowej ze zwiększoną częstotliwością (23 proc.).
Z zestawienia przygotowanego przez warszawski ZTM wynika, że w lipcu br. o około 20 proc. wzrosła sprzedaż biletów jednorazowych i krótkookresowych, a o prawie 30 proc. biletów długookresowych w stosunku do tego samego okresu 2021 roku.
Rosnące ceny i łatanie dziur
Bieżąca eksploatacja pojazdów w tym autobusów i tramwajów pochłania znaczne środki finansowe zarówno prywatnych, jak i państwowych przewoźników. Koszty związane z zakupem części czy naprawami to jednak nic w porównaniu z rosnącymi cenami paliwa, energii oraz wysokimi ratami leasingowymi, które niezależnie od liczby wykonanych kursów i ich opłacalności trzeba płacić.
Wykluczenie komunikacyjne wsi
W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 664 samochodów i jesteśmy pod tym względem w czołówce wśród wszystkich krajów UE – wynika z danych Eurosatu. Nie jest to jednak powód do dumy. Tak duża liczba pojazdów w przestrzeni publicznej wpływa na pogłębianie się problemu z zatorami na drogach. Dodatkowo auta, które jeżdżą po polskich drogach, nie należą do najmłodszych, co bezpośrednio przekłada się na zwiększoną degradację środowiska naturalnego, ale także na rosnące koszty eksploatacyjne i zmniejszenie bezpieczeństwa użytkowania.
Warto przy tym dodać, że choć los komunikacji zbiorowej w dużej mierze przypieczętowała pandemia Covid–19 i wynikające z niej obostrzenia w transporcie, to upadek przewoźników zaczął się dużo wcześniej. 2020 rok i lockdown przyniosły ostateczny cios dla przewoźników kursów dalekobieżnych i o charakterze turystycznym. Firmy najgorzej odczuły jednak przejście szkół na nauczanie zdalne. Regionalni przewoźnicy, którzy bez względu na słabnące zainteresowanie swoich usług i tak wciąż mogli liczyć na uczniów, stracili najliczniejszą grupę pasażerów.
Cięcia kursów i długi
Obserwowany od lat spadek liczby pasażerów korzystających z komunikacji zbiorowej widoczny w danych GUS-u już raczej nikogo nie dziwi. W ramach przewozów pasażerskich środkami komunikacji miejskiej w 2021 wykonano 2,5 mld kursów co stanowi niewielki wzrost, wobec 2,3 mld w poprzednim roku, kiedy to transport publiczny zaliczył największy spadek liczby pasażerów. Przed pandemią, w latach 2010-1019 liczba przejazdów oscylowała stale w granicach 3,8-3,9 mld. Spadek zainteresowania publicznym transportem zmusza firmy do obcinania kolejnych kursów.
Sławomir Grzelczak dodaje: