„Matka wszystkich chorób”. Co myśleć o otyłości i jak ją zwalczać?
Cały rozwinięty świat w obecnym wieku dotknięty jest epidemią choroby otyłościowej. Zmaga się z nią też ponad 9 milionów Polaków, w tym dzieci, nastolatki, młodzi i starsi. Z powodu samej choroby otyłościowej i jej licznych powikłań (ponad 200) Polacy będą wkrótce żyli średnio o 4 lata krócej.
Mamy nową pandemię
Tak właśnie o rosnącej liczbie osób chorych na otyłość mówią specjaliści. Z chorobą otyłościową zmaga się już 9 mln dorosłych Polaków.
Światowa Organizacja Zdrowia, WHO, definiuje otyłość gdy BMI – Body Mass Index – wskaźnik masy ciała (wyrażony jako iloraz masy ciała w kilogramach i wzrostu w metrach – do kwadratu) wynosi powyżej 30 kg/m2. BMI nadal jest najpowszechniejszym (choć nie jedynym) wskaźnikiem nadwagi i otyłości.
Dr hab. Mariusz Wyleżoł, chirurg bariatra, dodaje z kolei, że choroba otyłościowa to zaburzenia równowagi energetycznej organizmu, prowadzące do nadmiernego, niekontrolowanego gromadzenia tkanki tłuszczowej.
Otyłość jest skutkiem
W ślad za zaburzeniem równowagi organizmu, idzie gromadzenie tkanki tłuszczowej. – O osobie, która zmaga się z tą chorobą nie mówimy „otyły”, ale „chory na otyłość”. To podstawowa zasada, w której przejawia się szacunek dla drugiego człowieka – podkreśla specjalista.
Choroba jest postępująca i przewlekła oraz wiąże się z całym zespołem powikłań.
Edukacja żywieniowa
Tak jak złożony bywa mechanizm choroby otyłościowej, podobnie złożone jest jej leczenie. – Lekarz nie powinien udzielać porad „proszę się więcej ruszać i proszę mniej jeść” – zaznacza dr Wyleżoł.
Nie należy pacjentów dyskryminować czy stygmatyzować. Owszem, kluczowa jest zmiana stylu życia. Wszyscy odnosimy korzyści ze zdrowego odżywiania się i regularnej aktywności fizycznej. Rola dietetyka czy fizjoterapeuty w leczeniu choroby otyłościowej jest bardzo ważna. Nie chodzi jednak o odchudzanie – szybki, zwykle krótkotrwały efekt.
Ponad 200 powikłań
Im bardziej rośnie BMI, tym bardziej pogarsza się jakość życia, a co najbardziej niepokojące, to znamiennie skraca się jego długość. Z powodu samej choroby otyłościowej i jej licznych powikłań Polacy będą już wkrótce żyli średnio o 4 lata krócej. A z choroby otyłościowej wywodzi się ponad 200 powikłań.
Równocześnie, leczenie otyłości może obniżyć ciśnienie krwi, poprawia poziom glukozy, zmniejsza stan zapalny organizmu, pozwala na uśmierzenie refluksu, a nawet cofnięcie się cukrzycy i przede wszystkim zmniejsza ryzyko przedwczesnego zgonu.
Mówi prof. Wojciech Bik:
Leczenie obejmuje odżywianie się, aktywność fizyczną, farmakoterapię i chirurgię. I musi być indywidualnie dopasowane do każdego pacjenta – także w zależności od BMI.
Farmakoterapia w ostatnich 10 latach uczyniła gigantyczny postęp i dała skuteczne narzędzie do leczenia pacjentów. Stosujemy leki o wysokim profilu bezpieczeństwa, które mają zmniejszyć ryzyko powikłań choroby otyłościowej, szczególnie w układzie sercowo-naczyniowym.
Chirurgia metaboliczna
To narzędzie jest potężne. 40-letnie obserwacje wykazały, że ogólne ryzyko zgonu chorych poddanych leczeniu chirurgicznemu zmniejsza się o 16 proc., a o 72 proc. dzięki operacjom bariatrycznym spada ryzyko zgonu w przebiegu cukrzycy typu 2.