Fatalne dane. Ile tracimy dziś na bankowych lokatach?
Nawet ponad 13 procent – takie realne straty mogą dać depozyty, które kończą się w trzecim kwartale br. Tak złych wyników w przypadku lokat nie mieliśmy od bardzo dawna. I choć sytuacja deponentów się nieco poprawia, to i tak trudno liczyć na to, że bankowe lokaty uchronią nasz kapitał przed inflacją i realną stratą.
Inflacja niszczy siłę nabywczą oszczędności w tempie, które jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić. Szczególnie dotkliwie odczuwają to osoby, które zakładały bankowe lokaty dokładnie rok temu. Z dzisiejszej perspektywy może już to powoli zaskakiwać, ale wtedy banki proponowały nam odsetki na przeciętnym poziomie 0,1-0,2 procent (dane NBP na temat lokat rocznych). Mimo tego Polacy zakładali takie depozyty wpłacając na nie setki milionów złotych miesięcznie – przypomina Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.
Kilkanaście procent straty
Efekt tego jest taki, że jeśli w lipcu 2021 roku powierzyliśmy bankowi 10 tysięcy złotych na rok, to po wyjęciu tych pieniędzy z banku mogliśmy za nie kupić tylko tyle rzeczy, co za około 8660 złotych w dniu zakładania depozytu. Realna strata z rocznej inwestycji wyniesie w tym wypadku około 1340 złotych. To najgorszy wynik od co najmniej 17 lat, czyli od kiedy dostępne są stosowne dane.
Kończy się opcja podwyżek
Z szacunków wynika, że osoby, które zakładają lokaty dziś będą w dużo lepszej sytuacji. Czerwcowe dane NBP sugerują bowiem, że przeciętne oprocentowanie rocznej lokaty wzrosło do około 4,6 procent. Najlepsze promocyjne depozyty bankowe pozwalają ponadto zarobić nawet ponad 7 procent w skali roku. Jeśli więc (zgodnie z przewidywaniami) inflacja będzie w kolejnych kwartałach wytracała swój impet, to realne straty na lokatach zakładanych np. dziś będą dużo mniejsze. Niestety z dostępnych obecnie danych i prognoz (przy założeniu utrzymania tarczy antyinflacyjnej do końca 2023 roku) wyłania się mało optymistyczna prognoza dla oszczędzających. Wszystko wskazuje bowiem na to, że przeciętne roczne lokaty zakładane w latach 2022-23 nie pozwolą uchronić siły nabywczej kapitału przed inflacją.
Zdanie analityka wiele wskazuje też na to, że banki mogą przestać aż tak walczyć o względy oszczędzających. Po części wynika to z faktu, że banki sprzedają mniej kredytów, a więc potrzebują też mniej depozytów na finansowanie akcji kredytowej. Do tego na banki nałożonych zostało szereg dodatkowych kosztów (np. darmowych wakacji kredytowych czy składki na fundusz wsparcia kredytobiorców). Koszty te chociaż w niewielkim stopniu mogą dotknąć deponentów w postaci niższego oprocentowania lokat i rachunków oszczędnościowych.