Branża słodkości stale rośnie, jej zaległości także. Jakie to długi?
Czekoladowe mikołaje, kruche ciasteczka, czy aromatyczne pralinki. Słodycze to obowiązkowy element świąt. Kiedyś większość przygotowywano w domach, dzisiaj wybieramy raczej gotowe produkty i to nie tylko od święta. Nic więc dziwnego, że liczba firm, które zajmują się w Polsce produkcją ciastek i czekolady wciąż rośnie. Ale rosną też ich przeterminowane zobowiązania. Ile wynoszą?
Piekarnie i cukiernie, producenci wyrobów czekoladowych i ciastek mają dziś łącznie ponad 275 mln zł zaległości wobec firm i banków. To blisko 12 mln zł więcej niż przed ubiegłorocznymi świętami i prawie dwa razy tyle niż przed pandemią, wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK.
Wartość polskiego rynku
Wartość polskiego rynku słodyczy w okresie lipiec 2022 – czerwiec 2023 osiągnęła 10,3 mld zł, jest to wzrost wartościowo o 17,3 proc. rdr. Od kilku lat utrzymujemy też wysoką pozycję (4. w 2022 r.) jeśli chodzi o eksport wyrobów czekoladowych.
Jak wynika z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, te dobre, wydawałoby się dane nie przeszkadzają jednak rosnąć finansowym zaległościom firm z branż ciastkarskiej i czekoladowej.
Zabójcze ceny energii
Największa suma zaległości przypada na piekarnie i cukiernie, bo też tych firm w porównaniu z liczbą producentów czekolady czy ciastek jest najwięcej. W marcu 2020 roku, czyli przed pandemią koronawirusa, gdy gospodarka miała się nieźle, 1014 aktywnych, zawieszonych i zamkniętych piekarni i cukierni miało zgłoszone w Rejestrze Długów BIG ujmInfoMonitor nieopłacone w terminie zobowiązania, opiewające na ponad 111 mln zł.
Szczególnie zabójczy okazał się gwałtowny wzrost cen energii w 2022 r., który część biznesów doprowadził nawet do bankructwa. Wydaje się, że najtrudniejsze chwile już minęły, bo w ciągu ostatnich 12 miesięcy przybyło 7,1 mln zł, czyli ponad 3 proc. zaległości, podczas gdy w całej gospodarce było to ok. 8 proc.
Dwucyfrowe dynamiki wzrostu
Niestety o tym, że sytuacja zmienia się na lepsze nie można powiedzieć w przypadku firm produkujących kakao, czekoladę i wyroby cukiernicze. I to mimo, że Polska należy do liderów branży czekoladowej, z ponad 7 proc. udziałem w światowym rynku i stałym wzrostem sprzedaży.
Tylko w minionym roku zaległości tych producentów zanotowały dwucyfrową dynamikę wzrostu. Po tym jak doszło 4,4 mln zł mają 38,4 mln zł długów. Od początku pandemii zwiększyły się one o niemal 60 proc. (13,7 mln zł). Liczba niesolidnych podmiotów to 76, czyli 7,2 proc. aktywnych, zawieszonych i zamkniętych firm branży.
Wymuszone oszczędności
Przyczyn rosnącego zadłużenia producentów słodyczy można by dopatrywać się w zmianie nawyków żywieniowych konsumentów i spadku sprzedaży. 91 proc. Polaków informuje bowiem, że z powodu rosnących cen oszczędza na żywności.
Najgorsza jest inflacja
Dodajmy, że pytani przez BIG InfoMonitor mali i średni przedsiębiorcy, za trudną sytuację swoich firm winią przede wszystkim inflację, a co za tym idzie duży wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, w tym energii i paliwa (30 proc.), ale też podatków (10 proc.) czy zatrudnienia pracowników (13 proc.).
Zdaniem ekspertów producenci słodyczy mogą mimo wszystko spać spokojnie, bo rynek nadal będzie rósł. Problemy odbiją się jednak na cenach widocznych na sklepowych półkach. Można się zatem spodziewać, że w najbliższym czasie opakowania słodyczy będą zatem droższe lub mniejsze, albo jedno i drugie.