Branża eventowa odrabia straty. Ale jak kamień ciążą jej długi
Koncerty, festiwale, pikniki, targi i kongresy – po dwóch latach znów mamy wysyp imprez. Ale nie wszystkie firmy eventowe doczekały tego momentu, a te które wciąż działają, w większości znajdują się w złej kondycji finansowej – oszacowała wywiadownia gospodarcza Dun&Bradstreet w analizie spółek z KRS. Od wybuchu pandemii zaległości branży wzrosły o prawie 144 mln zł – wynika z kolei z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowej BIK.
Myślenie na przyszłość
Szczególnie, że pandemia dała się całej branży wyjątkowo mocno we znaki. Kilka dni po wykryciu pierwszego przypadku COVID-19 sektor eventowy stanął w miejscu, a krótkie okresy, w których mogli wznowić działalność na ograniczoną skalę, nie były w stanie poprawić dramatycznej sytuacji. Podobnie jak liczne próby organizacji wydarzeń online.
Z badania na podstawie wpisów KRS wynika też, że w czasie pandemii prawie 4 procent firm zawiesiło swoją działalność. Z kolei od początku stycznia do końca września 2020 wzrost zawieszonych działalności w porównaniu do roku 2019 wyniósł blisko o 20 procent, podczas gdy największą liczbę odnotowano w I kwartale br. W kwartałach II i III liczba ta spadała.
Drastyczny wzrost zaległości
Z danych na temat solidności płatniczej, zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowej BIK, wynika, że zadłużenie agencji eventowych (PKD 7311Z) wobec dostawców i banków, wzrosło z nieco ponad 202 mln zł w marcu 2020 r. do przeszło 236 mln zł w kwietniu 2022 r. Obecnie problemy finansowe ma 3729 agencji.
Z punktu widzenia zmian w nieopłaconych fakturach i ratach kredytów czy leasingu zdecydowanie gorzej okres COVID-19 przeszły jednak firmy zajmujące się promocją, zarządzaniem i organizacją targów, wystaw, kongresów i konferencji (PKD 8230Z). Ich zaległości wobec dostawców i instytucji finansowych wzrosły od marca 2020 r. do kwietnia 2022 r. z prawie 14 mln zł do ponad 123 mln zł, a liczba dłużników z 338 do 466 podmiotów. W sumie zaległości sektora wobec dostawców i banków sięgają 360 mln zł, od wybuchu pandemii wzrosły o niemal 144 mln zł – wynika z raportu.
W trybie hybrydowym i online
Grzelak zauważa, że klienci wracają do wydarzeń stacjonarnych i widać trend angażowania pracowników w działania integracyjne oraz szkolenia zachęcające do powrotu do pracy w biurach. I nie dzieje się to bez powodu, wyniki badań pokazują, że brak spotkań jest trzecim na liście czynników wywołujących depresję i wypalenie zawodowe.
Według kierowanego przez nią Stowarzyszenia Branży Eventowej działalność ta dostarcza 1,5 procent PKB i ma bezpośredni wpływ na prawie 220 tysięcy miejsc pracy. Z szacunków wynika, że wartość organizacji imprez masowych w „normalnych czasach” szacowana jest na około 3 mld złotych, z czego imprezy organizowane przez agencje eventowe (wliczając w to kongresy, konferencje i targi) to ponad 2 mld złotych (eventy B2B). By było tak, jak przed wybuchem pandemii, w ciągu roku powinno się odbyć ok. 7 tysięcy takich wydarzeń dla niemal 28 mln osób.
Dodajmy, że w 2019 r. pod względem łącznej liczby zorganizowanych imprez masowych dominowały województwa śląskie (873) i wielkopolskie (738), natomiast pod względem liczby uczestników – śląskie (4,3 mln) i mazowieckie (3,8 mln). Z kolei najliczniejsze imprezy masowe organizowane były w województwach mazowieckim i pomorskim, w których przeciętnie w jednej imprezie uczestniczyło 5,4 tysięcy osób.
Niepewność sytuacji
Chmielewska twierdzi, że ilość pracy i zleceń w okresie późnej wiosny i latem pozwala nam pokryć zaległe koszty i zabezpieczyć się na przyszłość ale branża wciąż potrzebuje płynności i stabilizacji, by planowanie budżetu w skali roku oraz wszystkie inwestycje miały racjonalny wymiar.