Zdolność kredytowa lekko w górę. Ale wciąż jest bardzo źle
0,9 procent – o tyle wzrosła w ciągu miesiąca zdolność kredytowa przeciętnej rodziny. To wciąż niewiele, choć to już drugi miesiąc z rzędu, kiedy mamy do czynienia z rosnącą zdolnością kredytową.
Z ankiety przeprowadzonej przez HRE Investments wynika, że we wrześniu zdolność kredytowa przeciętnej rodziny ponownie wzrosła. Trzyosobowej familii, w której dwie osoby pracują i każda z nich zarabia równowartość średniej krajowej, banki skłonne byłyby dziś pożyczyć na zakup mieszkania kwotę 417 tys. złotych. To o 4 tys. zł więcej niż w sierpniu.
Erozja zdolności kredytowej
Ich zdaniem jest jeszcze za wcześnie, aby obwieszczać zmianę trendu, ale już dwa badania z rzędu sugerują zmianę pozytywną z punktu widzenia potencjalnych nabywców mieszkań. Może być ona powoli kontynuowana, jeśli Rada Polityki Pieniężnej faktycznie przestanie podnosić stopy procentowe, a wynagrodzenia będą dalej rosły. Wciąż żywe są też nadzieje, że kres podwyżek stóp procentowych wpłynie na UKNF, który pół roku temu zalecił bankom zaostrzenie kryteriów przy badaniu zdolności kredytowej. Jeśli zalecenia te zostaną cofnięte, albo złagodzone, to ułatwiłoby to dostęp do kredytów mieszkaniowych.
Różnice zacierają się
Trzeba również pamiętać, że zdolność kredytowa potrafi być bardzo różna w poszczególnych bankach. I tak z jednej strony są banki, które naszej przykładowej rodzinie chciałyby pożyczyć na zakup mieszkania od 435 do prawie 470 tys. złotych (Credit Agricole, Bank Pekao czy PKO Bank Polski). Na drugim biegunie mamy natomiast propozycję przedstawioną przez BOŚ Bank, który naszej przykładowej familii skłonny byłby pożyczyć około 367 tys. zł.