Miliardowe zaległości alimenciarzy. Ile kosztuje wyprawka szkolna?
Na wyższe wydatki na wyposażenie dzieci do szkoły nastawia się w tym roku 76 procent rodziców. Nic dziwnego, skoro rośnie inflacja i podrożało praktycznie wszystko. Co druga z osób, przeznaczy na ten cel ponad 500 zł – wynika z badania przeprowadzonego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wśród opiekunów dzieci, które mają zasądzone alimenty.
Na zakupach nie będzie zatem szaleństwa, bo w związku z inflacją, także co drugi rodzic wskazuje, że doświadczył dodatkowych trudności w ściąganiu alimentów. Zaległości z tego tytułu rosną i wynoszą już niemal 12 mld zł. Z powodu braku alimentów, niemal 40 procent osób nie będzie stać na opłacenie dzieciom jakichkolwiek zajęć dodatkowych, wspierających ich rozwój i edukację w nadchodzącym nowym roku szkolnym.
Koszt wyprawki szkolnej
Średni wydatek jaki w tym roku przewidują na wyprawkę szkolną, rodzice samodzielnie wychowujący dzieci, którzy mają jednocześnie zasądzone alimenty, to najczęściej ponad 500 zł, odpowiedziało tak 51 procent ankietowanych o ponad 5 pkt. proc. więcej niż przed rokiem. Od 400 do 500 zł założyła na ten cel co szósta osoba, a co ósma między 300 a 400 zł – wynika z badania wykonanego w sierpniu przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor. Dla prawie 76 procent osób będzie to wyższa kwota niż w ubiegłym roku. Wszystkiemu winna jest oczywiście inflacja, a skompletowanie wyprawki szkolnej będzie nie lada wyzwaniem.
Brakuje na edukację dzieci
Obecnie już niemal 80 procent rodziców opiekujących się dziećmi, które nie otrzymują zasądzonych alimentów, ocenia, że właśnie ze względu na kiepską sytuację finansową mają one zdecydowanie gorsze warunki do nauki niż rówieśnicy. Przed rokiem uważała tak ponad połowa ankietowanych. 39 procent opiekunów podkreśla, że nie stać ich na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe, a kolejne 30 procent deklaruje, że może opłacić najwyżej jedne zajęcia pozalekcyjne. Co piąty badany wskazuje, że nie może sobie pozwolić też na sfinansowanie dziecku korepetycji, w razie pojawienia się problemów w nauce.
Więcej długów i dłużników
Wcześniej pandemia, a teraz gwałtowny wzrost cen przyczynił się do tego, że znów pojawia się więcej trudności ze ściąganiem alimentów, ocenia 41 procent badanych. Przybywa rodziców, którzy nie płacą na swoje dzieci. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor na koniec lipca było zgłoszonych ponad 267 tys. osób, które nie wywiązują się z płacenia alimentów – to o 13 570 dłużników więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Ich zaległości z tego tytułu sięgają prawie 11,8 mld zł – o niemal 1,5 mld zł więcej niż w sierpniu 2021. Obecnie średnia zaległość przypadająca na dłużnika alimentacyjnego wynosi już ponad 44 tys. zł.
Problem całej Polski
Warto też przypomnieć, że BIG-i nie wykreślają już informacji gospodarczych o zobowiązaniach alimentacyjnych przekazywanych przez gminy, do czasu aż dług wobec Skarbu Państwa zostanie spłacony. Przed tą zmianą informacje gospodarcze o zobowiązaniach starszych niż 6 lat były usuwane.
Dodajmy, że brak alimentów najbardziej doskwiera opiekunom dzieci z województw mazowieckiego, śląskiego i pomorskiego, w każdym z nich długi przekraczają miliard złotych i tu też zamieszkuje najwięcej dłużników alimentacyjnych. Z kolei średni dług na osobę najwyższy jest w woj. kujawsko-pomorskim i wynosi 49 348 zł. Stosunkowo najlepiej sytuacja z dłużnikami alimentacyjnymi wygląda w woj. opolskim ale sam problem dotyczy całego kraju.