Portfel Polaka. Czy po stracie pracy mielibyśmy z czego żyć?
Co piąty Polak nie posiada żadnych oszczędności, podobna grupa w razie utraty pracy jest w stanie utrzymać się najwyżej przez miesiąc, a niemal 9 proc. wpisanych jest do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor z powodu zaległego zadłużenia ma opóźnioną spłatę kredytu. Z finansami większości rodaków jest, mówiąc krótko, niezbyt kolorowo.
Jak wynika z badań „Budżety domowe Polaków” Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, co piąty rodak nie ma odłożonych jakichkolwiek pieniędzy. I, jak przyznaje wprost, po utracie pracy nie byłby w stanie utrzymać się nawet przez miesiąc.
Podobny odsetek osób ma tyle, by od zwolnienia przeżyć do pierwszego następnego miesiąca. Dopiero kolejna grupa, 28 proc. ankietowanych ma minimalną, rekomendowaną przez ekonomistów poduszkę finansową, wystarczającą na przetrwanie trzech miesięcy. Na komfort poszukiwania nowego źródła dochodów przez co najmniej pół roku, może sobie pozwolić 36 proc. badanych, w tym 14 proc. nawet przez dłużej niż rok.
Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor:
To rodzi stres finansowy, który przekłada się na zdrowie, samoocenę i relacje rodzinne. Niestety, zazwyczaj nie jest to ich wybór, ale rezultat bardzo niskich dochodów, uniemożliwiających jakiekolwiek odkładanie środków finansowych na przyszłość.
Na co nas stać?
A o jakich oszczędnościach w ogóle mowa? 13 proc. badanych, którym udało się coś odłożyć, dysponuje zaskórniakami do tysiąca złotych. W sumie ponad połowa ma odłożone nie więcej niż 10 tys. zł. 14 proc. ankietowanych zgromadziło od 10 do 30 tys. zł, a większe sumy to przywilej jednej trzeciej posiadających oszczędności badanych.
Biorąc pod uwagę, że przeciętne wynagrodzenie w Polsce w II kw. wynosiło 7 tys. zł netto, sumą przekraczającą równowartość jednej takiej płacy dysponuje jedynie połowa społeczeństwa (46 proc.).
Aktywa i kredyty
Wartość wszystkich aktywów finansowych gospodarstw domowych, uwzględniająca m.in. depozyty, gotówkę, udziały w spółkach i funduszach wyniosła na koniec pierwszego kwartału 2023 r. niemal 2,85 bln zł, co było kwotą o 3,5 proc. wyższą niż na koniec I kw. 2022 r. i o 1,5 proc. większą niż po czwartym kwartale 2022 roku.
I większość osób spłaca zobowiązania czy to pożyczki, czy to kredyty lub bieżące rachunki regularnie, jednak według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK, blisko 9 proc. Polaków (2,7 mln) to tzw. dłużnicy niesolidni.
Motywacja do oszczędzania
Ponieważ znaczną część domowych budżetów pochłaniają wydatki bieżące, oszczędzanie wydaje się dla wielu nieosiągalne. Co jednak pozytywne, odsetek osób myślących w ten sposób w ciągu ostatniego roku zmalał. Obecnie 15 proc. informuje, że ze względu na niskie dochody nie jest w stanie oszczędzać, choć jeszcze rok temu mówiło tak 21 proc.
Począwszy od pandemii, przez wojnę w Ukrainę, po wysoką inflację wydarzenia te zmieniły nieco spojrzenie na potrzebę posiadania finansowej poduszki bezpieczeństwa. Wiele dobrego dla podejścia do oszczędzania zrobił już COVID-19, to wtedy co piąty ankietowany deklarował, że uświadomił sobie jak ważne jest oszczędzanie.
Komentuje Waldemar Rogowski:
Jak widać z tegorocznej edycji badania respondenci trzymają się tego przekonania, a kolejne trudne doświadczenia wzmacniają tę postawę. W każdym razie, w zeszłym roku oszczędności deklarowała połowa ankietowanych, teraz jest 81 proc. Choć wielu ma odłożone nieduże kwoty, to jednak lepsze to niż nic.