Lipiec może przynieść rekordowy popyt na kredyty. Oto powody
Od 3 miesięcy popyt na kredyty mieszkaniowe osiąga poziom z początku 2019 roku. Odbudowa tego rynku zaszła bardzo szybko i już dziś możemy się cieszyć z dobrej koniunktury. Trzeba jednak wiedzieć, że prawdziwa burza dopiero nadciągnęła. Od lipca ruszyła bowiem fala osób, które szykowały się na kredyt z dopłatą. Niedługo zacząć się mogą też obniżki stóp procentowych, które ułatwią dostęp do „hipotek” dla wszystkich, a nie tylko wybranych.
W czerwcu popyt na kredyty był o 1/4 wyższy niż przed rokiem – wynika z danych BIK. Do większego optymizmu skłania fakt, że mamy do czynienia z trwającą już od 10 miesięcy konsekwentną poprawą koniunktury na rynku hipotecznym.
Pokłosie kilku zmian
W jej wyniku popyt na kredyty oscyluje w okolicach dwukrotności tego, który notowaliśmy w sierpniu 2022 roku, a więc w miesiącu najgorszej hipotecznej posuchy.
Odbudowa rynku kredytów to pokłosie co najmniej kilku zmian. Przypomnijmy, że KNF pozwoliła bankom bardziej liberalnie podchodzić do badania zdolności kredytowej, a RPP przestała podnosić stopy procentowe. To już spowodowało, że wielu rodaków odzyskało zdolność kredytową. Część kupujących wróciła więc na rynek. Dodatkowym motywatorem był rychły start programu tanich kredytów dla osób kupujących pierwsze mieszkanie („Bezpieczny Kredyt 2%”).
Wnioski o kredyt zalały banki
Sytuacja rozwija się jednak tak dynamicznie, że podawanie informacji na temat tego co działo się na rynku kredytów mieszkaniowych w czerwcu jest, zdaniem analityków, trochę jak lekcja historii. Prawdziwe kino akcji rozgrywa się w bankach obecnie. Do nich w końcu oficjalnie trafiła wzbierająca przez ostatnie miesiące fala chętnych na preferencyjny kredyt.
Twarde dane poznamy dopiero za miesiąc, ale już dziś widać, że zainteresowanie rządowym programem dopłat do kredytów jest ogromne. Trudno się temu dziwić – „Bezpieczny kredyt 2%” kusi 3-4 razy niższym oprocentowaniem niż standardowa „hipoteka”, a do tego ubiegając się o kredyt z dopłatą, wystarczy znacznie niższy dochód niż przy zwykłym długu.
„Bezpieczny Kredyt 2%”
W efekcie aż trudno uwierzyć, że w dokumentach dołączonych do projektu ustawy wprowadzającej „Bezpieczny Kredyt 2%” znajdziemy informację, że w tym roku rząd spodziewał się 10 tys. udzielonych preferencyjnych kredytów.
Dla porównania informacje o 12 tysiącach osób zainteresowanych tańszą „hipoteką” minister Waldemar Buda ogłosił już po pierwszym dniu obowiązywania programu – mówi Bartosz Turek, główny analityk HREIT.
Będzie jeszcze jedna fala
To daje pełne podstawy do tego, aby twierdzić, że lipiec będzie w tym roku miesiącem o największym zainteresowaniu kredytami mieszkaniowymi. Z większą rezerwą trzeba dziś podchodzić do prognoz sugerujących, że lipiec 2023 roku będzie miesiącem największego popytu na kredyty w całej naszej historii, choć tego też nie można zupełnie wykluczyć.
Jeśli ponadto program będzie wciąż cieszył się zasłużoną popularnością, to w bieżącym roku czeka nas jeszcze jedna fala chętnych na tańszy kredyt. Ta zacznie wzbierać pod koniec roku. Powód? Jeśli do końca 2023 roku udzielonych zostanie kilkadziesiąt tysięcy preferencyjnych kredytów, to budżet na 2024 rok może zostać wyczerpany lub co najmniej niemal wyczerpany.
Jeśli tak się stanie, to w 2024 roku banki zostaną zmuszone przerwać przyjmowanie wniosków o kredyt z dopłatą. Aby tego ryzyka uniknąć wiele osób będzie pewnie chciało złożyć wniosek jeszcze w bieżącym roku.
Bartosz Turek, główny analityk HREIT:
Takiego rozwoju wydarzeń spodziewa się rynek. Najlepiej pokazują to notowania kontraktów terminowych na stopę procentową (FRA). Z ich odczytów wynika po pierwsze, że w lipcu i sierpniu stopy procentowe pozostaną bez zmian.