Majówka 2024: Tylu było pijanych kierowców na polskich drogach
Tegoroczna majówka dla wielu będzie niezapomniana – nie tylko ze względu na liczbę wolnych dni, ale też piękną pogodę, sprzyjającą wypoczynkowi w gronie najbliższych. Niestety wiele osób zdecydowało się z tej okazji na dużą nieodpowiedzialność – w tym roku w ciągu pięciu dni długiego weekendu (od środy do niedzieli) policja odnotowała 1955 przypadków jazdy samochodem pod wypływem alkoholu. To o 115 przypadków więcej niż w zeszłym roku biorąc pod uwagę ten sam okres.
Mimo komunikatów i ostrzeżeń służb, majówka znów zapisze się w policyjnych statystykach jako jeden z najczarniejszych okresów w roku. Na drogach doszło do 314 wypadków, w których rannych zostało 365 osób, a 25 poniosło śmierć.
Tragiczne konsekwencje
Kierowcy wsiadający za kółko po wypiciu alkoholu stanowią realne zagrożenie na drodze – i nie zmienia tego ilość wypitego alkoholu. Nawet jedno piwo, kieliszek wina czy słaby drink na początku imprezy wpływają negatywnie na refleks, koordynację i zdolność oceny sytuacji drogowej.
To zjawisko, nazywane nieświadomą nietrzeźwością, sprawia, że kierowcy nie zdają sobie sprawy z własnych ograniczeń. A majówka to okazja do spędzenia czasu na zewnątrz. Umawiamy się na pikniki, grille poza miastem, odwiedzamy znajomych mieszkających na przedmieściach.
Radzi Hunter Abbot:
Przede wszystkim warto mieć przy sobie jakościowy alkomat, który pomoże w ocenie stanu trzeźwości. Drugą kwestią jest wiedza na temat wpływu alkoholu na funkcjonowanie organizmu. Nawet jeżeli alkomat pokaże 0,1‰, należy wiedzieć, że jest to ilość, która bezwzględnie powinna nas przekonać do odłożenia kluczyków na bok i zamówienia taksówki.
Człowiek traci bowiem wtedy zdolność do skupienia uwagi, a przy większej ilości substancji we krwi ma np. trudność z odróżnianiem kształtów.