Branża edukacyjna. Rewolucyjne zmiany i wielkie długi
W polskich szkołach uczy się blisko 5 mln dzieci i młodzieży. Każde z nich z jednymi przedmiotami radzi sobie lepiej z innymi gorzej. Nie wszyscy potrafią uczyć się w dużych grupach. Korzystają z tego coraz liczniejsze firmy oferujące dodatkowe zajęcia z różnych dziedzin. Nawet 2/3 rodziców deklaruje, że ich dzieci uczęszczają na korepetycje. A ceny prywatnych lekcji, szczególnie przed maturą i egzaminem ósmoklasisty, z roku na rok rosną. Podobnie jak nieopłacone zobowiązania branży edukacyjnej.
Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor na koniec marca przekraczały 280 mln zł. Za 90 proc. tej kwoty odpowiadają podmioty wspierające edukację, w tym korepetytorzy.
Trwa odpływ uczniów
Według danych GUS liczba szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie i w ubiegłym roku szkolnym wynosiła 14,1 tys. placówek. Uczyło się w nich 3,1 mln uczniów. W tym samym czasie do 6 819 ponadpodstawowych szkół dla młodzieży (bez policealnych), uczęszczało 1,7 mln uczniów, w tym 813,8 tys. uczyło się w liceach ogólnokształcących, 711,1 tys. w technikach, a 195,1 tys. w branżowych szkół I stopnia.
Sytuacja finansowa szkół, zarówno tych publicznych, jak i pozostałych nie jest jednak zła. Ich zaległe zadłużenie pozakredytowe i kredytowe widoczne w bazach BIG InfoMonitor i BIK jest stosunkowo niewielkie, a w ostatnich latach dodatkowo zauważyć można jego spadek.
Zdezorientowani rodzice
Przeterminowane zobowiązania szkół podstawowych i ponadpodstawowych w marcu 2020 roku wynosiły 8,8 mln zł, co oznacza, że każda zadłużona placówka miała do spłacenia niespełna 327,5 tys. zł. W marcu 2024 roku zaległości szkół stopniały do 7 mln zł, a dług z każdej z nich wynosił mniej niż 120 tys. zł. Gdzie w takim razie leży problem?
Branża edukacyjna przechodzi w ostatnich latach nie tyle szereg reform, co prawdziwą rewolucję. Dotyczy ona w zasadzie wszystkich aspektów funkcjonowania oświaty. W wyniku czego niedoskonałe szkolnictwo spowodowało, że rynek korepetycji rośnie.
Marcelina Strąk, korepetytorka, właścicielka „My Private Teacher”:
Stawka podana przez ekspertkę od języków obcych nie zbliża się jednak nawet do kwot, które trzeba zapłacić w niektórych miastach za przygotowanie do rozszerzonej matury z przedmiotów ścisłych. Bez trudu znajdziemy bowiem doświadczonych korepetytorów, którzy wyceniają swoje usługi na 300-400 zł/h.
Korepetytorzy cieszyli się też dobrą passą w okresie pandemii, kiedy to popłynął do nich strumień pieniędzy. Zdalna edukacja przełożyła się na zaległości w nauce i problemy z opanowaniem bieżącego materiału, a przestraszeni sytuacją rodzice chętniej wysyłali dzieci na dodatkowe lekcje. Nie uchroniło ich to jednak przed wzrostem zaległości.
Na bakier… ale z długami
Przybywa nieopłaconych zobowiązań tej grupy podmiotów. Jak pokazują dane zgromadzone w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK, branża edukacyjna ma spore zaległości. Na koniec marca 2024 r. przeterminowane zadłużenie pozakredytowe i kredytowe tego sektora wynosiło ponad 280 mln zł.
Za 90 proc. zaległego zadłużenia odpowiadają podmioty prowadzące korepetycje, kursy wyrównawcze i przygotowujące do egzaminów, placówki kształcenia praktycznego, ustawicznego oraz ośrodki dokształcania i doskonalenia zawodowego, ale też szkoły przetrwania, czy udzielania pierwszej pomocy oraz placówki wspomagające edukację (doradztwo edukacyjno-zawodowe, pomoc psychologiczno-pedagogiczna, działalność komisji egzaminacyjnych).
Mało niesolidnych płatników
Sam udział niesolidnych dłużników nie wygląda jednak najgorzej. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK, w całym sektorze edukacji swoich zobowiązań nie reguluje 2,1 proc. firm. Dla porównania w całej gospodarce niesolidnych płatników jest blisko 5 proc.
Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor:
Średnia zaległość przypadająca na podmioty z pozaszkolnej formy edukacji wynosi blisko 60 tys. zł, zaś działalności wspomagającej edukację już ponad 199 tys. zł. Z kolei wśród firm zajmujących się nauką języków obcych tylko 1,2 proc. ma na koncie niezapłacone faktury. Również pod względem średniej zaległości, z wynikiem 46 631 zł, wypadają na tym tle najkorzystniej.