Od tego, ile pieniędzy trafi do kas gmin, zależy ich kondycja finansowa oraz możliwości rozwoju. Im mniej wpływów, tym trudniej sprostać bieżącym potrzebom, nie mówiąc o inwestycjach.
Zadłużenie samorządów
Budżety samorządów są zasilane przez podatki lokalne, udziały w podatkach PIT i CIT, subwencje z budżetu państwa, np. na oświatę, a także dotacje celowe na konkretne projekty, m.in. inwestycje drogowe. Do tego należy dodać dochody z majątku gminy pochodzące ze sprzedaży czy dzierżawy nieruchomości oraz doliczyć środki unijne.
Nadzór nad finansami jednostek samorządu terytorialnego sprawują Regionalne Izby Obrachunkowe. Według ostatnich dostępnych danych Krajowej Rady RIO w 2023 r. zadłużenie samorządów w Polsce wzrosło z 91 mld zł do prawie 103 mld zł. Na każdego mieszkańca gmin przypadło średnio 1,5 tys. zł zaległości. Jednocześnie koszty obsługi zadłużenia wzrosły o blisko 42 proc.
Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej:
Wzrost zaległości o 700 mln zł w ciągu niespełna roku pokazuje, że problem nie jest incydentalny, lecz systemowy. Każda złotówka, która nie trafia do budżetu samorządu, to mniej środków na inwestycje i usługi publiczne, a w dłuższej perspektywie – obniżenie jakości życia mieszkańców.
Niestety wiele samorządów z tego nie korzysta, głównie w obawie o odbiór społeczny. Lokalne władze nie chcą być postrzegane jako te, które piętnują obywateli, ujawniając, kto jest dłużnikiem. To opacznie rozumiana troska o mieszkańców i przedsiębiorców.
Alimenciarze i gapowicze
Większość zaległości dotyczy konsumentów – odpowiadają oni za 99 proc. długów, co przekłada się na kwotę 17,4 mld zł. Reszta, czyli ok. 100 mln zł, to nieuregulowane zobowiązania firm.
Duża luka w budżetach gmin powstała też z powodu niepłacenia przez pasażerów kar za jazdę komunikacją miejską bez biletu – to 370 mln zł. Ponadto do samorządowych kas powinno trafić 253,1 mln zł czynszów za mieszkania i lokale usługowe.
Budownictwo rujnuje kasę
Wśród firm, które nie rozliczają się ze swoją gminą prym wiodą te z sektora budowlanego. Z kwoty prawie 100 mln zł, którą przedsiębiorstwa są łącznie winne, aż 18,9 mln zł to właśnie zaległości tej branży. Wyzwaniem jest też egzekwowanie należności od zarządców nieruchomości – nie wpłacili oni do kas samorządów 17,7 mln zł.
Tu, podobnie jak w przypadku konsumentów, negatywnie wyróżnia się Mazowsze, gdyż tamtejsze firmy uszczupliły zasoby finansowe samorządów o 37 mln zł. Tuż za nimi są przedsiębiorcy z województwa łódzkiego zalegający z 26,5 mln zł oraz ze Śląska, którym zabrakło 15,2 mln zł na pokrycie swoich zobowiązań.