Walentynkowe szaleństwa. Kto i ile może zarobić w tym dniu?
W walentynki dzielimy się na tych, którzy to święto obchodzą i takich, których to święto nie obchodzi. Pierwsza grupa, czyli zakochani, którzy idą do kina, restauracji czy na masaż, sprawiają, że więcej pracy mają m.in. kurierzy, pracownicy kwiaciarni, kelnerzy czy fryzjerzy. Wynagrodzenia w tym roku są spore, sięgają nawet 240 zł netto za godzinę i są wyższe o ok. 10-15 proc. niż rok temu – wynika z analizy Personnel Service.
Wiele osób zadaje sobie pytanie – gdzie najlepiej pracować w święto zakochanych?
Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service:
Walentynki to święto, które jedni kochają, inni nienawidzą, a jeszcze inni ignorują. Biznes za to co roku konsekwentnie przygotowuje się na ten dzień, proponując nam walentynkowe serca, czerwone róże, balony czy czekoladki.
Kto na tym zarobi?
Przygotowania do Walentynek zakochani zaczynają od wybierania prezentów. W obecnych czasach coraz częściej tego rodzaju zakupy są realizowane online, co zwiększa zapotrzebowanie na usługi kurierskie. Kurierzy, obsługujący przesyłki związane z prezentami walentynkowymi, mogą liczyć na wynagrodzenie w przedziale od 22,5 do 25,6 zł netto za godzinę pracy, co stanowi około 12 proc. wzrostu w porównaniu do zeszłorocznych stawek.
Spory wzrost zamówień zazwyczaj następuje 14 lutego, gdy zakochani wysyłają sobie kwiaty. Pracownicy kwiaciarni odnotowują wzrost zamówień w okresie walentynek, właściciele liczą zyski, dzięki czemu pracownicy oczekują nie tylko wynagrodzenia kształtującego się wokół kwoty minimalnej, czyli ok. 22 zł netto za godzinę pracy ale też dodatkowych premii.
Restauracje, masaże, SPA
I na koniec, już po przygotowaniach nadchodzi czas na wspólne spotkanie i delektowanie się wspólnym czasem, co zakochane pary wykorzystują różnorodnie. Jednym z najpopularniejszych sposobów na walentynki jest romantyczna kolacja.
Zakochani zamiast wizyty w restauracji mogą zdecydować się też na wspólny masaż czy wizytę w SPA. Tego typu miejsca w walentynki nie narzekają na brak klientów. Masażystki i masażyści mogą liczyć na stawkę od 25 do nawet 240 zł netto za godzinę – podsumowuje Inglot.