Nawet co czwarty Ukrainiec i co piąta Ukrainka rozważa emigrację po zakończeniu wojny – wynika z badań Fundacji Inicjatywy Demokratyczne i Centrum Razumkowa. Takie rozwiązanie będzie atrakcyjne dla osób, które w wyniku trwającego konfliktu miały trudności na rynku pracy i będą chciały podreperować domowy budżet. Polska pozostaje liderem wśród krajów wybieranych przez Ukraińców. W ostatnim „Barometrze Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service 43 proc. naszych wschodnich sąsiadów planowało powrót do Polski. Eksperci szacują, że liczba przyjezdnych może przekroczyć milion osób.
Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy:
Pracownicy z Ukrainy odgrywają istotną rolę w polskiej gospodarce. Z analizy Deloitte dotyczącej 2023 roku wynika, że udział Ukraińców w polskim PKB wyniósł od 0,7 do 1,1 proc. To istotne wskaźniki. Nie mówiąc już o tym, że nasi wschodni sąsiedzi wypełniają luki w kluczowych sektorach i pomagają firmom utrzymać ciągłość działania w obliczu wyzwań demograficznych.
Trzeba też jasno powiedzieć, że Ukraińcy nadal stanowią dla polskich przedsiębiorców pierwszy wybór, jeżeli chodzi o zatrudnianie cudzoziemców, ze względu na bliskość kulturową i językową. Wydaje się, że w razie zakończenia wojny nawet ponad milion osób może chcieć do nas przyjechać.
Co czwarty myśli o emigracji
Badanie przeprowadzone przez Fundację Inicjatywy Demokratyczne i Centrum Razumkowa wyraźnie pokazuje, że trudne warunki życia oraz brak stabilności skłaniają wielu Ukraińców do rozważenia emigracji. Wśród mężczyzn 25 proc. respondentów wyraziło chęć opuszczenia kraju, vs. 17 proc. kobiet.
Ogólnie 21 proc. wszystkich ankietowanych zadeklarowało, że rozważa emigrację, podczas gdy 70 proc. chce zostać w ojczyźnie, a niemal co dziesiąta osoba nie wie jeszcze jaką podejmie decyzję po rozwiązaniu konfliktu.
Warto dodać, że młodsze pokolenie jest najbardziej skłonne do opuszczenia Ukrainy. Co trzecia osoba w wieku 18-29 lat wyraziła chęć wyjazdu. Jednak im starsi Ukraińcy, tym skłonność do emigracji maleje, ponieważ 27 proc. osób planuje wyjazd między 30. a 39. rokiem życia, a 23 proc. w wieku 40-49 lat. Wśród respondentów 50-59 lat odsetek ten wynosił 16 proc., a w grupie powyżej 60 lat już tylko 9 proc.
Trudna sytuacja ekonomiczna
Kiedy przyglądam się tym wynikom to widzę pewne naturalne zależności. Mieszkańcy regionów wschodnich, którzy najbardziej ucierpieli w wyniku działań wojennych, są najbardziej skłonni do emigracji. Tam już co czwarta osoba wskazuje, że po zakończeniu wojny spakuje się i wyjedzie. W regionach południowych ten odsetek spada do 12 proc., co nadal jest dosyć wysokim odsetkiem, bo to nadal więcej niż co dziesiąty mieszkaniec tego regionu – dodaje Inglot.

Główne przyczyny planów migracyjnych to trudna sytuacja ekonomiczna oraz brak poczucia bezpieczeństwa. Podium najczęstszych wskazywanych motywów emigracji otwiera brak możliwości rozwoju zawodowego (ok. 30 proc.).
Na drugim miejscu Ukraińcy wskazywali na zagrożenie życia związane z działaniami wojennymi (29 proc.). Zestawienie zamyka niewystarczające wsparcie społeczne ze strony państwa (29 proc.).
Polska krajem pierwszego wyboru
Z badania „Barometr Polskiego Rynku Pracy” wynika, że Polska pozostaje liderem wśród krajów, które Ukraińcy wybierają jako cel migracji zarobkowej. Już 43 proc. respondentów planowało powrót do pracy nad Wisłą. Co więcej, 10 proc. deklaruje chęć osiedlenia się tutaj na stałe w najbliższych latach.
Na pytanie o plany wyjazdowe do innych krajów poza Polską, niemal 30 proc. Ukraińców wskazało Niemcy. Drugie miejsce wśród najpopularniejszych destynacji zajęły Kanada i Stany Zjednoczone, które przyciągają 21,3 proc. respondentów. Podium zamykają Belgia i Holandia (12,8 proc. ankietowanych).
Inne kraje cieszą się mniejszym, choć nadal istotnym zainteresowaniem. Czechy wybrałoby 9,1 proc. badanych, Wielką Brytanię 8,5 proc., a region Skandynawii, mimo wysokich standardów życia, wskazało 7,3 proc. respondentów.
***
Metodologia: 1518 respondentów w wieku powyżej 18 lat zostało przesłuchanych metodą bezpośrednią we wszystkich obwodach Ukrainy kontrolowanych przez rząd ukraiński i w których nie toczą się działania wojenne. Teoretyczny błąd próbkowania nie przekracza 2,6 proc.