Jak firmy sprzątające zamiatają pod dywan milionowe długi?
Trudna i zmienna sytuacja gospodarcza wpływa na niemal każdą gałąź polskiego biznesu. Przykładem – firmy oferujące usługi związane z utrzymaniem porządku w budynkach i zagospodarowywaniem terenów zielonych, które w minionym roku podwoiły zaległe zadłużenie wobec banków oraz dostawców. Kwotę 223 mln zł zamieniły na 475 mln zł – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Przybyło im również niesolidnych dłużników. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać nie tylko w rosnących kosztach, ale także w nowym stylu życia i pracy Polaków.
Czas pandemii nie był łatwy dla branży utrzymania czystości. Także teraz, w związku z kryzysem, klienci próbują oszczędzać na sprzątaniu. Poza tym z roku na rok utrzymanie biznesu związanego z prowadzeniem prac porządkowych wydaje się trudniejsze. Droższa chemia (wzrost cen o 15,1 proc. r/r) i akcesoria do sprzątania (8,1 proc.) to jedno, drugie, to systematyczny wzrost płacy minimalnej.
Wzrost płac i długów
W minionym roku zwiększyła się ona o 210 zł do 3010 zł brutto, z początkiem 2023 r. do 3490 zł brutto, a kolejna zmiana wejdzie w życie już 1 lipca br. i wówczas będzie to 3600 zł. Wynagrodzenia pracowników stają się coraz większym wyzwaniem, tym bardziej, że o zlecenia nie jest łatwo.
Na zieleń brakuje pieniędzy
Inflacja i wzrost kosztów działania, dały się we znaki nie tylko firmom sprzątającym i dbającym o zieleń, ale też ich zleceniodawcom, choćby samorządom.
Zmianę podejścia do tego typu wydatków widać w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Przedsiębiorcy zajmujący się zagospodarowaniem terenu, w ciągu ostatnich, nieobfitujących w nowe zlecenia 12 miesięcy, zwiększyli swoje zaległe zadłużenie z 87 mln zł do 114 mln zł.
Mniejsze obłożenie biur
Dotychczasowi klienci firm sprzątających rezygnują z ich usług nie tylko przez wzgląd na cięcie kosztów. Przyczyniła się do tego także popularyzacja pracy z domu. Jak wynika z raportu Deloitte „Stan pracy hybrydowej w Polsce” już blisko 90 proc. badanych pracuje hybrydowo lub zdalnie. Dla porównania: w maju 2022 odsetek ten wynosił 75 proc.
Tendencja jest zatem wzrostowa i nic nie sugeruje, aby miało się to zmienić – niemal połowa (46 proc.) ankietowanych zadeklarowała bowiem, że zmieni pracodawcę, jeżeli zapadnie decyzja o zwiększeniu liczby dni w biurze.