Do szkolnej codzienności dochodzą też nowe technologie. 46,4 proc. rodziców deklaruje, że ich dzieci korzystają z narzędzi AI do nauki lub odrabiania prac domowych.
Najczęściej wskazywane budżety na wyprawkę dla jednego dziecka mieszczą się w przedziałach 201- 400 zł oraz 401-600 zł. Wybrało je odpowiednio 22,9 proc. i 22,7 proc. rodziców. Łącznie 49,9 proc. badanych planuje przeznaczyć na ten cel nie więcej niż 600 zł. Jednocześnie 21,4 proc. zakłada wydatek przekraczający 800 zł, a 15,5 proc. nie potrafi jeszcze oszacować ostatecznej kwoty.
Najbardziej odczuwalne pozostają podstawowe elementy szkolnego wyposażenia. Za największe obciążenie rodzice uznają zakup podręczników, ćwiczeń i innych materiałów edukacyjnych, wskazany przez 22,9 proc. badanych. Na kolejnym miejscu znalazły się odzież i obuwie do szkoły (15,9 proc.). Z kolei 11,5 proc. wskazało przybory szkolne i artykuły papiernicze.
– Rosnące wydatki wpływają na sposób kompletowania wyprawki. Rodzice rozkładają zakupy w czasie, aby nie obciążać jednorazowo domowego budżetu. Tak postępuje 39,1 proc. badanych. Dokładną listę potrzebnych rzeczy przygotowuje 33,7 proc., a co piąty badany poszukuje tańszych zamienników lub promocji – komentuje Agnieszka Baran, ekspertka PR w Provident Polska.
Po pierwszym dzwonku są inne koszty
Skompletowanie wyprawki nie zamyka listy wydatków związanych z edukacją. Dla 14 proc. rodziców największym obciążeniem w roku szkolnym będą dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, inne niż korepetycje. Wycieczki szkolne, zielone szkoły oraz wyjścia organizowane przez szkołę wskazuje 10,8 proc. badanych, a korepetycje 8,7 proc. Rzadziej jako największy koszt wymieniane są sprzęt elektroniczny potrzebny do nauki (3,2 proc.) i zajęcia językowe (2,6 proc.).
W praktyce oznacza to, że wrześniowy budżet jest dopiero początkiem szkolnych zobowiązań.
Podstawowym źródłem finansowania wyprawki pozostają bieżące dochody, wskazane przez 69 proc. rodziców. Ze świadczeń lub programów socjalnych zamierza skorzystać 30,8 proc., a z oszczędności 23,7 proc. Znacznie rzadziej rodzice deklarują finansowanie pożyczonymi środkami – kartę kredytową wskazuje 3,6 proc. badanych, pożyczkę od rodziny 1,5 proc., a pożyczkę z instytucji finansowej 0,7 proc.
Nowe technologie są coraz częściej obecne w nauce. Łącznie 46,4 proc. rodziców deklaruje, że ich dziecko korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji regularnie lub od czasu do czasu.
Jednocześnie badani zdają sobie sprawę z negatywnych skutków. 41,4 proc. uważa, że AI może zmniejszać samodzielność w nauce i myśleniu, 27,7 proc. wskazuje ryzyko rozleniwienia, a 24,6 proc. obawia się dostępu do nieprawdziwych lub nierzetelnych informacji.
Pozytywne skutki są wymieniane rzadziej – 15,4 proc. dostrzega szybsze wyszukiwanie i porządkowanie informacji, a 12,9 proc. ułatwienie nauki i zrozumienia trudnych tematów.