Stereotyp płci w finansach, czyli kto pilnuje domowego budżetu?
Badanie „Finanse w parach 2025” ujawniło, że w Polsce nadal silne są stereotypy dotyczące ról płci w związku i finansach. Panuje przekonanie, że kobiety są bardziej gospodarne, a mężczyźni lepiej zorientowani w sprawach finansowych. W praktyce jednak żadna ze stron nie chce zrezygnować z zarządzania domowym budżetem ani oddać drugiej osobie pełnej kontroli nad wspólnym majątkiem. Co ciekawe, w niektórych kwestiach dotyczących pieniędzy niemal nic o sobie nie wiemy.
Finansowa wojna płci lub przeciąganie liny – tak w skrócie można opisać wyniki najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów o finansach w parach. W badaniu wzięło udział 416 kobiet i 333 mężczyzn żyjących w związkach partnerskich lub małżeńskich. Prawie 2/3 z nich (65 proc.) to osoby będące w związku dłużej niż 10 lat.
Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej:
Okazuje się, że każdy z partnerów przypisuje sobie bardziej odpowiedzialne zadania, choć obie strony deklarują też, że wieloma kwestiami dzielą się po równo. Nie znaczy to jednak, że w polskich związkach partnerskich i małżeńskich panuje finansowe równouprawnienie.
Stereotyp czy komplement?
Mężczyzna jest głową rodziny, więc to on powinien brać na siebie kredyty i inne większe zobowiązania finansowe – ten stereotyp utrwalają głównie mężczyźni (58 proc.). Większość kobiet (57 proc.) wcale tak nie uważa.
Czy kobiety są bardziej oszczędne, dlatego to one powinny zarządzać domowym budżetem? 70 proc. pań bezapelacyjnie uznaje ten stereotyp za swego rodzaju komplement i stanowczo go popiera. Po przeciwnej stronie stoją panowie, z których 57 proc. uważa zgoła inaczej.
W czym się zgadzamy?
Obie płcie skwapliwie zgadzają się natomiast, że kobiety mają skłonność do wydawania zbyt wielu pieniędzy na ubrania, buty i kosmetyki pod wpływem impulsu, a mężczyźni – do wydawania pieniędzy na sprzęt elektroniczny i gadżety.
Ten sam odsetek kobiet, jak i mężczyzn (po 54 proc. wskazań) przyznaje, że lepiej rozłożyć spłatę kredytu na dłuższy czas i z niższą ratą nawet kosztem wyższych odsetek, bo to bezpieczniejsza forma zaciągania zobowiązań.
Czegoś o sobie nie wiemy
Jest wiele deklaracji potwierdzających, że w równym stopniu dzielimy się finansowymi obowiązkami. Należą do nich większe wydatki, takie jak zakup telewizora czy wyjazd wakacyjny – co druga osoba wskazuje, że są one dokonywane wspólnie.
Spora rozbieżność pojawia się zaś w pytaniu o dochody: „Kto w waszym związku zarabia więcej?”. Tu równouprawnienie dotyczy tylko 23 proc. par. W co drugiej wyższe wynagrodzenie przypisywane jest mężczyźnie (58 proc.).