Przewidywany wzrost PKB w regionie ważony wielkością poszczególnych gospodarek to 2,5 proc. Polska gospodarka wzrośnie o 2,7 proc., czyli znacznie więcej niż niemieckie PKB, które zwiększy się tylko o 0,5 proc.
Niepewność prognoz makro
Tematem przewodnim pierwszej w tym roku edycji Deloitte Economic Outlook dla Europy Środkowej jest niepewność prognoz makroekonomicznych.
Punkt zwrotny
Przez ostatni rok można było zaobserwować rozbieżność wskaźnika nastrojów gospodarczych opracowanego przez Komisję Europejską (złożonego z przemysłu, budownictwa, usług, handlu detalicznego i zaufania konsumentów) w Polsce i Niemczech. Poprawa nastrojów w Polsce kontrastowała z pogorszeniem u naszego zachodniego sąsiada.
Polska przeszła od ożywienia do ekspansji w grudniu 2023 r. Tymczasem Niemcy wciąż pozostają w recesji, chociaż w ostatnich 5 miesiącach jest to mniej negatywny trend niż wcześniej.
Łagodne odbicie wzrostu
Agregowany przez Deloitte konsensus prognoz rynkowych i instytucjonalnych wskazuje na obniżenie przewidywań co do wzrostu PKB w 8 z 11 krajów Europy Środkowej oraz Niemczech w stosunku do konsensusu jesiennego. Jednocześnie w 7 z 11 krajów regionu oczekiwana jest teraz nieco szybsza dezinflacja w 2024 r.
Recesja w Niemczech znacznie obniżyła wzrost gospodarczy w całym regionie w 2023 r. Ubiegły rok zakończył się przewidywanym wzrostem PKB o 0,5 proc. (przy -2,5 proc. w Estonii i +2,6 proc. w Chorwacji) w regionie i spadkiem o 0,2 proc. w Niemczech.
Czyli znacznie szybciej niż w Niemczech, gdzie wzrost ma wynieść zaledwie 0,5 proc. Jak dotąd przewidywania na 2025 r. nie są dużo bardziej optymistyczne, z średnim wzrostem w Europie Środkowej na poziomie 2,9 proc., zaś w Niemczech – 1,3 proc.
Inflacja powyżej celu
Chociaż ubiegły rok był okresem dezinflacji, średnia inflacja w 2023 r. pozostała wysoka i wyniosła średnio 10,4 proc. w gospodarkach Europy Środkowej (od 7,2 proc. w Słowenii do 17,7 proc. na Węgrzech) i 6,3 proc. w Niemczech.
Dodatkowo utrzymuje się znaczna niepewność kursów złotego i forinta, co wynika z wciąż najwyższych w regionie stóp inflacji. Widoczne jest to w dwu- i trzykrotnie większej rozbieżności prognoz dla tych walut w porównaniu z koroną i lejem.