Rok 2021 był rekordowy na rynku mieszkaniowym pod wieloma względami. Zaledwie kilka dni temu GUS na podstawie danych Ministerstwa Sprawiedliwości opublikował informacje na temat obrotu nieruchomościami w ubiegłym roku. Jak się okazuje, w Polsce wydano na nieruchomości ponad 197 mld złotych, co stanowi wynik o 38 procent lepszy niż w roku 2020. Z całej tej kwoty najwięcej wydaliśmy na mieszkania i domy. Łączna wartość transakcji dla tego segmentu rynku wyniosła ponad 93 mld złotych. Względem roku poprzedniego można mówić tutaj o niemal 40 procentowym wzroście – szacuje Oskar Sękowski, analityk HRE Investments.
I dodaje, że jakby tego było mało, nasz kraj znalazł się w czołówce państw, jeśli weźmiemy pod uwagę przyrost transakcji kupna/sprzedaży mieszkań i domów. W ciągu 6 lat ich liczba zwiększyła się o 63 procent i jest to najwyższy wynik od 2015 roku.
Większe wzrosty niż w Polsce odnotowano jedynie w Hiszpanii i Portugalii. W pierwszym z tych krajów liczba transakcji zwiększyła się o niemal 76 procent od 2015 roku, w drugim o 85 procent. Poza czołówką mamy kraje o dużo mniejszej dynamice zmian – chodzi o Cypr, Danię i Francję. W grupie tych państw liczba transakcji zwiększyła się o od 44 do nieco ponad 50 procent.
Na drugim biegunie mamy natomiast Luksemburg, Słowenię czy Irlandię. We wszystkich tych krajach liczba transakcji w ciągu 6 lat co prawda zwiększyła się, ale wzrost ten był mniejszy niż 20 procent. To co łączy te państwa, to wysokie ceny nieruchomości. W Irlandii mamy ponadto do czynienia z bardzo ograniczoną podażą ze względu na kryzys branży budowlanej. Doszło do tego, że irlandzki rząd planował zwiększyć liczbę budowanych mieszkań, co roku przez 5 najbliższych lat wydając na ten cel 20 mld euro. Można więc mówić o sytuacji, w której potencjalni kupujący stykają się z brakiem oferty – przyznaje Sękowski.
Warto przyjrzeć się strukturze obrotu nieruchomościami – okazuje się, że niemal 37 procent aktów notarialnych w 2021 roku dotyczyło sprzedaży mieszkań. Spośród ponad 700 tys. aktów ponad ćwierć miliona odnosiło się do sprzedaży lokali mieszkalnych i jest to najwyższy wynik od co najmniej 2010 roku, kiedy do obrotu trafiło 128 tys. mieszkań. W porównaniu do roku 2020 liczba transakcji wzrosła o niemal 23 procent.
Drugą najliczniejszą grupę, jeżeli chodzi o akty notarialne stanowiły działki niezabudowane. Tych sprzedano w ubiegłym roku prawie 190 tys. W tej kategorii nieruchomości odnotowano również największy wzrost w porównaniu do roku poprzedniego – o ponad 33 procent. Jedną z najmniej chętnie sprzedawanych nieruchomości były z kolei nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. W tym przypadku odnotowano niecałe 3 tys. aktów notarialnych dotyczących sprzedaży nieruchomości – podsumowuje analityk HRE.
Zdaniem wielu ekspertów, biorąc pod uwagę panującą obecnie sytuację na rynku kredytów mieszkaniowych, można przypuszczać, że ten rok zakończymy ze znacznie mniejszą liczbą transakcji kupna/sprzedaży lokali mieszkalnych. Ale pamiętajmy, że obecny niezrealizowany popyt powinien wrócić na rynek. Podobnie działo się już podczas epidemii, kiedy to po chwilowym wstrzymaniu sprzedaży popyt znacząco wzrósł.
I jeśli zgodnie z tym co sugerują dziś prognozy, stopy procentowe zaczną być w przyszłym roku obniżane, a przy tym zostanie cofnięta rekomendacja UKNF dotycząca badania zdolności kredytowej, można będzie stwierdzić, że obecny rok był dla mieszkaniówki chwilowym oddechem – kończy Sękowski.