Opuszczone powiaty i przeludnione metropolie? Taka będzie przyszłość
Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2060 roku liczba ludności w Polsce będzie wynosić 28,4 mln, co oznacza spadek o 24,3 proc. w stosunku do 2024 roku. Co to oznacza dla miast, miasteczek i całych regionów? Czy spadek liczby ludności oznacza załamanie rynku mieszkaniowego czy może wręcz przeciwnie? Eksperci mówią, co może nas czekać w przyszłości.
Demografia, a rynek nieruchomości
Demografia nie kończy się na prostym liczeniu głów. To tylko jedna z warstw, która kształtuje dzisiejszy rynek nieruchomości. Paradoks polega na tym, że choć Polaków realnie ubywa, gospodarstw domowych jest coraz więcej. GUS prognozuje, że do 2050 roku odsetek jednoosobowych gospodarstw wzrośnie z dzisiejszych 25 do ponad 33 proc.
Wzrost liczby gospodarstw domowych mimo spadku liczby ludności? To nie paradoks, tylko efekt zmian, które po dzieją się od lat. Dziś coraz częściej jedna rodzina zamienia się w dwa osobne domy, bo rozwody, separacje czy po prostu życie „na własnych zasadach” stały się codziennością.
Domy za złotówkę
Przypomnijmy, jak na początku wieku we wschodnich Niemczech wyludnianie całych regionów było zjawiskiem namacalnym, a mieszkańcy takich miast jak Frankfurt nad Odrą pakowali się i przenosili na zachód, tam, gdzie były praca, pieniądze i perspektywy. Pustostany rosły jak grzyby po deszczu, a część bloków rozbierano, bo nikt nie wierzył, że jeszcze kiedykolwiek się zapełnią.
Podobny obraz niedawno oglądaliśmy we Włoszech, gdzie w wielu małych miasteczkach domy wystawiano za jedno euro nie po to, żeby na nich zarobić, tylko po to, by ktokolwiek wziął je pod opiekę i ocalił przed zupełnym zniknięciem lokalnej społeczności.
Polska powiatowa
W miarę upływu czasu będą pojawiały się kolejne miejsca, w których mieszkań będzie więcej niż chętnych, by w nich zamieszkać. Wtedy ceny zaczną spadać. Nie dlatego, że rynek się załamie, tylko dlatego, że zwyczajnie nie będzie komu tych domów i mieszkań przejąć.
I to jest sedno problemu. Polska powiatowa stoi dziś wobec jednego z największych wyzwań demograficznych w swojej historii, a jej przyszłość zależy niemal wyłącznie od tego, czy potrafi „podpiąć się” pod większe ośrodki.
Bezpieczne wyspy
Według długoterminowych prognoz GUS do 2050 roku ponad 90 proc. powiatów straci część swoich mieszkańców. Kto na tym zyska? Beneficjentami będą duże miasta. To one już dziś są głównymi biegunami wzrostu – tam koncentrują się miejsca pracy, uczelnie oraz usługi wyższego rzędu.
Nic więc dziwnego, że młodzi z prowincji rzadziej zostają w rodzinnych stronach, a częściej wyjeżdżają do większych ośrodków. Migrują w poszukiwaniu edukacji, rozwoju zawodowego i lepszych perspektyw życiowych. Do jakich miast wyjeżdżają?
Rosnące obwarzanki
Warto dodać, że coraz więcej mieszkańców dużych miast przenosi się do gmin ościennych. Zjawisko to potwierdzają dane portalu Metropolie.pl, z których wynika, że choć w granicach administracyjnych miast liczba ludności rośnie wolniej, całe obszary metropolitalne rozwijają się szybciej.
Na taki krok decydują się nie tylko osoby, które stać na inwestycję w dom pod miastem, lecz także ci, którzy chcą poprawić standard życia, lecz ceny nieruchomości w granicach miasta przekraczają ich możliwości. Ta druga grupa zwykle zadowala się domem szeregowym bądź bliźniakiem.
Kolory przyszłości
Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzących dekadach Polska będzie krajem coraz wyraźniej podzielonym demograficznie. W tym samym czasie największe aglomeracje, zarówno miasta, jak i ich podmiejskie „obwarzanki”, będą rosły i nadal przyciągały ludzi, miejsca pracy oraz kapitał.
Przyszłość rynku nieruchomości będą także wyznaczać nowe potrzeby mieszkaniowe coraz mniejszych gospodarstw domowych. To będzie nas pchało w kierunku małych, kompaktowych mieszkań – takich w sam raz pod względem metrażu i ceny. Z doniesień medialnych wynika, że średnia powierzchnia mieszkań kupowanych w największych miastach utrzymuje się na poziomie 50-55 m².
***
economista.pl to serwis ekonomiczny prezentujący rzetelne analizy, dane i informacje finansowe dotyczące gospodarki, finansów, technologii czy rynku nieruchomości. Od blisko 4 lat prowadzony przez doświadczonych dziennikarzy ekonomicznych. Osoby i firmy zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu na adres: