Na otwarciu notowań prawa do akcji kosztowały 25,95 zł, czyli o 12,8 proc. więcej od ceny emisyjnej akcji z Pierwszej Oferty Publicznej. Kapitalizacja PGE wyniosła w pierwszych minutach notowań 44,9 mld zł, co uczyniło ją jedną z największych pod tym względem spółek notowanych na GPW w Warszawie.
- Uruchomiliśmy potężny program inwestycji i konsolidacji. To podoba się inwestorom i dlatego w nas wierzą. To wyjątkowy dzień dla firmy, jak również dla całej energetyki. Dzisiaj spotykamy się w zupełnie innym miejscu, niż PGE Polska Grupa Energetyczna była półtora roku temu. Jesteśmy spółką zwartą, mocną, w trakcie procesu konsolidacji. To pokazuje, że możemy być jeszcze wyżej, jeszcze lepsi - mówił wtedy Tomasz Zadroga, Prezes Zarządu PGE.
Podczas debiutu, który miał miejsce w Sali Notowań Giełdy Papierów Wartościowych Zadroga odebrał z rąk Prezesa Giełdy, Ludwika Sobolewskiego, certyfikat potwierdzający przynależność PGE do grona spółek giełdowych, a także statuetkę byka – symbol hossy.
- Chcemy być zawsze spółką największą na polskiej giełdzie. Będziemy poprawiać rentowność i budować firmę, która będzie liderem w tej części Europy w sektorze elektroenergetycznym. Możemy to zrobić, bo mamy wspaniałych ludzi - 46 tysięcy pracowników, którzy przez ostatnie półtora roku ciężko pracowali na ten sukces. Chcę wszystkim pracownikom podziękować - podkreślił Zadroga.
...potem było już tylko gorzej
I to by było na tyle. Od tamtej pory spółka głównie traci i rozczarowuje inwestorów. Przyczyn jest wiele - złe zarządzanie, negatywny wpływ polityków na firmę, szczególnie widoczny w latach 2015-2023 choć tragedia PGE zaczęła się już dwa lata wcześniej.
Firma przez lata uwikłana była w ciężar wydobycia węgla i chybione megainwestycje, co przekładało się spadającą wartość akcji, która obecnie waha się w okolicy 9-10 zł. Przypomnijmy, że na debiucie wyceniana była na ok. 26 zł, co znaczy, że nawet bez uwzględnienia inflacji straciła większą część swojej wartości.
Rozczarowanie inwestorów jest ogromne:
- Akcje tej spółki były nawet po 27 zł/szt a teraz jest to niewiele ponad 9 zł. Zrobiłem wykres i wychodzi na to, że akcje tej spółki spadają i obecnie kosztują 1/3 tego sprzed 16 lat. Kto może sobie pozwolić na takie straty? Skarb państwa traci najwięcej. Po co to jest notowane na giełdzie? Po co sprzedano drobnym inwestorom akcje? Po to by ich okraść? Na całym świecie, dosłownie na całym akcje zdrożały nawet 7-krotnie a tutaj ceny tylko spadają. O co tutaj chodzi? Dlaczego ta spółka nie płaci dywidend? Robią odpisy na utratę wartości a przecież amortyzacja też jest odpisem na utratę wartości. Podwójnie odpisują ale ... to tylko zabieg księgowy. gdzie idą zarobione pieniądze? - pyta jeden z inwestorów na giełdowym forum Bankiera.
I dodaje: - To są pytania które ja też formułuję od lat, wycena jest dramatyczna, a przecież wszyscy jesteśmy klientami tej spółki.
Nic. Wysłaliśmy dwukrotnie zapytanie do biura prasowego PGE na temat kondycji finansowej spółki, oceny sytuacji, planów i jej wyceny. Na żadne z pytań nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Największe błędy inwestycyjne
Przeinwestowanie węglowe, czyli m. in. budowa drogich bloków węglowych (np. Opole) w czasie, gdy Europa odchodziła od paliw kopalnych.
Przestrzelone cele: chodzi o niezrealizowane plany budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, fotowoltaikę czy kilka falstartów z gazem z łupków, co kosztowało duże pieniądze
Długi i nieracjonalne wydatki: finansowanie deficytowych kopalń i aktywów węglowych przejmowanych na potrzeby polityczne
Dodajmy, że głównym właścicielem firmy PGE Polska Grupa Energetyczna jest Skarb Państwa, który posiada 60,86 proc. akcji spółki. Pozostałe 39,14 proc. akcji znajduje się w wolnym obrocie giełdowym (tzw. free float) i należy do innych akcjonariuszy. W tym roku średnia cena waloru wahała się w granicach 9-10 zł za akcję.