Tysiące za miliardy. Ile mieszkań wynajętych jest „na czarno”?
Z szacunków wynika, że przychody z wynajmu realizowane w szarej strefie opiewać mogą na miliardy złotych, a fiskus może na tym tracić nawet kilkaset milionów złotych rocznie. Problem w tym, że nie wiemy czy jest to 100, 200 czy 300 milionów złotych, bo twardych danych na temat rynku najmu bardzo brakuje i musimy posiłkować się szacunkami. Jest to tym trudniejsze, że nie wiemy nawet ile w ogóle jest w Polsce wynajmowanych nieruchomości.
Wynajem „na czarno”, to sytuacja, w której właściciel czerpie przychody z tego tytułu, ale nie dzieli się nimi z fiskusem. Wydawałoby się, że skoro od przychodu z wynajmu trzeba zapłacić 8,5 procent podatku (12,5% przy większej skali), to mało kto będzie się na takie ryzyko decydował. W praktyce jednak wciąż takie sytuacje się zdarzają.
Do czego służą mieszkania?
Zdaniem Bartosza Turka, analityka rynku nieruchomości problem w tym, że szukając odpowiedzi na pytanie „ile jest w Polsce mieszkań wynajmowanych na czarno?” skupiamy się na szczegółach, a prawda jest taka, że nie mamy nawet oficjalnych statystyk, które pokazałyby nam ile jest w Polsce mieszkań na wynajem. W sumie więc chcemy policzyć szarą strefę, nie wiedząc nawet, jak duża jest biała.
Przyjmując więc zachowawczo, że w przeciętnym wynajmowanym lokum mieszkają 3-4 osoby, to otrzymujemy informację, z której wynika, że wg statystyk Eurostatu w Polsce wynajmowanych może być tylko około 450-600 tysięcy domów i mieszkań.
1,5 miliona na wynajem
Aby przejść do szacunków dotyczących skali szarej strefy wypadałoby więc najpierw odpowiedzieć na pytanie – „ile może być w Polsce mieszkań i domów na wynajem?”. Tego nie wiemy.
W szarej strefie
Problem polega na tym, że wyraźnie mniej osób dzieli się z fiskusem przychodami z wynajmu. W 2023 roku podatek od przychodów z najmu prywatnego zapłaciło ponad 1,1 mln osób. W liczbie tej są też podatnicy czerpiący przychody z wynajmowania innych rzeczy niż same mieszkania (choć jest to margines).
To daje nam więc około 1,35-1,40 mln mieszkań, które w 2023 roku były wynajmowane przez podatników, którzy normalnie płacili podatki. Liczba ta może być zawyżona, bo osiąganie przychodów z prywatnego najmu nie oznacza automatycznie, że przedmiotem umowy jest mieszkanie. Można wynajmować też inne rzeczy.
Umowy ustne
Warto spojrzeć na problem też z innej strony. Sposobem na oszacowanie wielkości szarej strefy wynajmu jest raport przygotowywany przez AMRON dotyczący rynku najmu studenckiego. Z najnowszej edycji wynika, że 9 proc. żaków nie ma spisanych z właścicielami umów, a polegają jedynie na ustnych ustaleniach.
Istnieje więc podejrzenie, że to właśnie w tym miejscu mamy szarą strefę. Zakładając znowu, że nieruchomości na wynajem w 2023 roku było w Polsce około 1,5 miliona, a dziś może nawet trochę więcej, to znowu wielkość szarej strefy wynajmu oszacować można na około 100-150 tysięcy nieruchomości.
Większa kontrola
Niezależnie od tego czy realna skala wynajmu w szarej strefie to 50, 100 czy 150 tysięcy mieszkań i domów, to jasnym jest, że skala jest na tyle duża, że tematem tym może zająć się rząd poszukując dodatkowych źródeł dochodów.
***
economista.pl to serwis ekonomiczny prezentujący rzetelne analizy, dane i informacje finansowe dotyczące gospodarki, finansów, technologii czy rynku nieruchomości. Od blisko 4 lat prowadzony przez doświadczonych dziennikarzy ekonomicznych. Osoby i firmy zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu na adres: