Długi samorządów, a niepłacący mieszkańcy. Co z nimi robić?

by Leszek Sadkowski

Samorządowcy mają dylemat – czy empatia w dochodzeniu należności to luksus, na który samorządy mogą sobie pozwolić? BIG InfoMonitor stawia pytanie o granice między społeczną wrażliwością a finansową odpowiedzialnością w relacjach z niepłacącymi mieszkańcami. Okazuje się bowiem, że oddanie zaległości samorządowi nie jest dużym priorytetem dla mieszkańców, co potwierdzają wyniki badania „Kultura finansowa Polaków”. Znaczna część konsumentów usprawiedliwia brak płatności — dotyczy to szczególnie kar za jazdę bez biletu (22 proc.), podatków (16 proc.), czynszów (15 proc.) czy alimentów (11 proc.).

Kluczowe dane:

* 80 proc. badanych deklaruje brak akceptacji dla niepłacenia zobowiązań;
* 37 proc. respondentów usprawiedliwia niepłacenie abonamentu RTV;
* 22 proc. usprawiedliwia niepłacenie kar za jazdę bez biletu;
* Polacy częściej opóźnią płatność względem transportu publicznego (37 proc.), spółdzielni mieszkaniowych (21 proc.) niż banków (15 proc.).

Usprawiedliwianie niepłacenia

Z badania „Kultura finansowa Polaków” wykonanego na potrzeby BIG InfoMonitor wynika, że o ile niepłacenie zobowiązań wobec konkretnych osób lub firm, np. alimentów na dziecko czy czynszu właścicielowi mieszkania, postrzegane jest jako kradzież i zachowanie nieakceptowalne, to już niepłacenie zobowiązań wobec państwa jest stosunkowo łatwo usprawiedliwiane dobrem klienta lub dobrem przedsiębiorcy.

Co istotne, Polacy w zdecydowanej większości deklarowali brak akceptacji dla niepłacenia różnego rodzaju zobowiązań finansowych – w większości przypadków odpowiedzi negatywnej udzieliło ponad 80 proc. respondentów.

Są jednak wyjątki. Na tym tle pojawia się stosunkowo duża skłonność do usprawiedliwiania niepłacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego (37 proc.) czy kar za jazdę bez biletów (22 proc.). Najrzadziej usprawiedliwiano niepłacenie czynszów oraz alimentów, przy czym wskaźnik akceptujących na poziomie 15 i 11 proc. nadal uznać można za wysoki.

Komu nie zapłacę?

Obok skłonności do usprawiedliwiania, drugim powodem, dla którego ktoś może nie zapłacić swojego zobowiązania w wyznaczonym terminie lub wcale, są problemy finansowe – brak środków na uregulowanie wszystkich zobowiązań.

Z przeprowadzonego badania wynika, że w związku z trudną sytuacją materialną, częściej jesteśmy skłonni opóźnić płatności względem transportu publicznego (37 proc.), czy spółdzielni mieszkaniowej (21 proc.) niż względem banków (15 proc.). Innymi słowy oddanie zaległości samorządowi nie jest wcale dużym priorytetem dla mieszkańców.

Należy też wziąć pod uwagę, że co 12. pełnoletnia osoba w kraju posiada już jakieś zaległości – zarówno pozakredytowe jak i kredytowe – odnotowane w BIG InfoMonitor i BIK. W sumie Polacy mają blisko 84,6 mld zł niespłaconych długów.

W obliczu tej skali zadłużenia, pojawienie się kolejnych zobowiązań prowadzi do tego, że część osób wybierze priorytetowe płatności, a część zrezygnuje z uregulowania ich w ogóle. Dlatego warto działać szybko, bo czas w windykacji to pieniądz, który przyda się wszystkim – również tym mieszkańcom, którzy są uczciwi i płacą na czas.

Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor:

W sytuacji tak wysokiej akceptacji dla nieetycznych zachowań finansowych, gminom, miastom, samorządom trudno jest znaleźć równowagę między empatią a skutecznością działania.

Samorządowcy chcą skutecznie odzyskiwać należności i racjonalnie gospodarować finansami, ale też zdają sobie sprawę, że „dłużnik też człowiek i w dodatku wyborca”, dlatego starają się często podejść do niego z jakąś dozą tolerancji.

***

economista.pl to serwis ekonomiczny prezentujący rzetelne analizy, dane i informacje finansowe dotyczące gospodarki, finansów, technologii czy rynku nieruchomości. Od blisko 4 lat prowadzony przez doświadczonych dziennikarzy ekonomicznych. Osoby i firmy zainteresowane współpracą zapraszamy do kontaktu na adres:

redakcja@economista.pl lub marketing@economista.pl

Możesz również lubić