Czy duże remonty są dziś osiągalne dla spółdzielni? Koszty wzrosły skokowo

Dla wielu wspólnot i spółdzielni większe remonty stają się nie do zrealizowania bez dużego kredytu. Dla części z nich – remonty stały się w ogóle nieosiągalne. Bardzo szybki wzrost kosztów budowy i remontów to czynnik determinujący wiele procesów.

photo-strach-czy-stabilizacja-czyli-jakie-mamy-nastroje-na-rynku-mieszkaniowym.jpgŁódź. Fot. economista.pl
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Firma Sekocenbud przedstawiła dane, z których wynika, że od I kw. 2020 r. do I kw. 2026 r. średnie koszty budowy domów wzrosły o 59%, a w przypadku bloków analogiczna zmiana wyniosła 56%. W tym samym okresie mocno podskoczyły również koszty prac remontowych. Jednocześnie skokowo podrożało np. ciepło sieciowe. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że ta sytuacja może być problematyczna dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, które zbyt długo odkładały niezbędne remonty.

Nie tylko docieplenia budynków

W kontekście remontowych potrzeb wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych najczęściej mówi się o energochłonności budynków. Wbrew pozorom, ostatnie rachunki spowodowane srogą zimą wcale nie są tu najważniejsze. Większe znaczenie ma fakt, że według danych GUS w ostatnich latach ciepło sieciowe drożało następująco:

  • 2020 r. - wzrost o 2,6%

  • 2021 r. - wzrost o 5,0%

  • 2022 r. - wzrost o 29,6%

  • 2023 r. - wzrost o 19,7%

  • 2024 r. - wzrost o 5,5%

  • 2025 r. - wzrost o 3,5%

Jak można obliczyć, skumulowany wzrost cen ciepła sieciowego wyniósł 82% w latach 2020 - 2025. To szok kosztowy i bodziec skłaniający do termomodernizacji budynków wielorodzinnych. Według innych danych GUS wzrost kosztów prac termomodernizacyjnych (ocieplenia bloku) wyniósł około 50% w latach 2020 - 2025.

Eksperci zwracają uwagę, że podrożała nie tylko potencjalna termomodernizacja i poprawa już istniejących ociepleń. W części starszych budynków trzeba dokonać na przykład remontu/wymiany instalacji lub wymiany wind. Tutaj też widzimy znaczny wzrost kosztów - podobnie jak w przypadku prac o bardziej estetycznym wymiarze (przykład: malowanie klatek schodowych).

Opłaty rosną, ale spółdzielnie i wspólnoty muszą uważać

W nawiązaniu do powyższych informacji można argumentować, że przez pięć - sześć ostatnich lat oprócz dużej inflacji miał również miejsce szybki wzrost nominalnych wynagrodzeń. Przykładowo, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 65% w latach 2020 - 2025. Ale wzrosły też stawki naliczane przez wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. Mowa o następujących zmianach, które można prześledzić na podstawie danych GUS:

  • wzrost średniej miesięcznej zaliczki we wspólnocie mieszkaniowej na koszty zarządu, remonty i utrzymanie budynku - zmiana z 2,94 zł/m kw. (2018 r.) do 4,38 zł/m kw. (2024 r.)
  • wzrost średniej miesięcznej stawki opłaty eksploatacyjnej w spółdzielni mieszkaniowej - zmiana z 3,39 zł/m kw. (2018 r.) do 5,52 zł/m kw. (2024 r.)

Tymczasem wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie nie mogą zbyt mocno zwiększać naliczanych stawek - w tym również stawek na poczet funduszu remontowego. Na przeszkodzie stoi sprzeciw mieszkańców budynków wielorodzinnych, a także możliwe powiększenie poziomu zaległości.

Najnowsze dostępne dane GUS wskazują, że pod koniec 2024 r. zadłużeniem względem administracji budynku cechowało się 25% lokali spółdzielczych oraz 15% mieszkań z budynków objętych wspólnotami mieszkaniowymi.

Uwaga na fundusz remontowy

Czy można powiedzieć, że te wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, które odkładały remonty znajdują się teraz w gorszej sytuacji niż pod koniec minionej dekady? Wiele zależy od indywidualnej sytuacji.

Pamiętajmy bowiem, że zadłużone na remonty spółdzielnie i wspólnoty często odczuły szybki wzrost stóp procentowych NBP w 2022 roku. Ale zgromadzenie dużej kwoty na funduszu remontowym nie było też proste również przed 2020 rokiem.

Na saldo funduszu i poziom miesięcznych wpłat powinny zwrócić uwagę osoby kupujące używane mieszkanie. Jeżeli mieszkańcy budynku zgromadzili dotąd niewiele i niewiele wpłacają na fundusz remontowy, to sytuacja z czasem wymusi zmianę tej polityki. Wtedy utrzymanie mieszkania stanie się droższe, a jego odsprzedaż trudniejsza. Nabywcy lokali z rynku wtórnego coraz dokładniej sprawdzają bowiem koszty ich utrzymania.

Wybrane dla Ciebie