Perspektywy rynku nieruchomości. Ilu mieszkań wciąż brakuje?

Eksperci JLL, firmy doradztwa branży nieruchomości podsumowali miniony rok i przedstawili prognozy na 2023 dla rynku mieszkaniowego i biurowego. W tym roku kluczowe znaczenie dla rynku mieszkaniowego będą miały zmiany legislacyjne poprawiające zdolność kredytową i dotyczące subsydiowanych kredytów, ale także zasad kupowania większej liczby mieszkań, w tym także dotyczące sektora PRS. Wysokie koszty realizacji i finansowania mogą zaś być powodem utrzymania ograniczonej skali nowej podaży w 2023 r.

* Od trzech lat wiele firm staje przed wyzwaniem wypracowania efektywnego modelu pracy, który wpisze się w ich kulturę biznesową. Rosnąca świadomość pracowników przekłada się na większą otwartość do komunikowania swoich potrzeb i oczekiwań względem miejsca pracy.

* Projektowanie cyrkularne, inkluzywność, design dla zdrowia, optymalizacja na podstawie danych i unbranding to kluczowe trendy w aranżacji powierzchni biurowych. * Okres braku decyzyjności wśród firm na rynku biurowym mamy za sobą – liczba zawartych w IV kwartale ub.r. umów najmu, wyniosła 1361. To o 318 więcej niż w 2022 r. i o 432 niż w 2020 r.

* 75 proc. spadek dostępności mieszkań na wynajem, wyhamowanie produkcji i nowe regulacje – jak rynek odnajdzie równowagę podaży i popytu?

Poziom niepewności na rynku jest nadal wysoki, ale nastroje konsumenckie w ostatnich miesiącach 2022 roku poprawiły się. Na wszystkich dużych rynkach czwarty kwartał zeszłego roku przyniósł wzrost sprzedaży w porównaniu z poprzednim okresem – średnio 29 procent kdk dla sześciu miast. 35 tys. mieszkań zostało zakupionych na sześciu głównych rynkach w Polsce w ciągu całego 2022 roku, co jest zbliżoną liczbą do wyniku sprzed boomu mieszkaniowego. W przypadku liczby gotowych niesprzedanych mieszkań można przypuszczać, że będą one większe w kolejnych kwartałach, choć nadal udział tych jednostek w ofercie jest niski i wynosi około 11 procent.

Brakowało transparentności

Na średnie ceny wpływ może mieć pula tańszych lokali, adresowanych do nabywców pierwszych mieszkań i korzystających z subsydiowanych kredytów. W przypadku segmentu podstawowego w III i IV kwartale obserwowaliśmy pojawiające się promocje i upusty w ofertach deweloperów. W minionych miesiącach wprowadzane do sprzedaży były jednak głównie droższe jednostki z segmentu apartamentów i o podwyższonym standardzie. Rośnie także prawdopodobieństwo wzrostu cen w perspektywie 2-3 lat jako skutek wyhamowania nowych budów w latach 2022/23, co może mieć swoje konsekwencje w postaci mniejszej liczby oddawanych mieszkań w kolejnych latach. Jeśli sytuacja się poprawi, zapas pozwoleń na budowę uzbierany na części rynków powinien pozwolić na szybkie uruchomienie nowych inwestycji – podaje JLL.

Dodatkowo, po stronie nowej podaży brakowało transparentności – zamieszanie spowodowała nowa ustawa deweloperska, a wraz z nią wpłaty na Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, które wywołały skokowy wzrost ofert w czerwcu 2022. W II połowie roku obserwowaliśmy natomiast wstrzymywanie części z tych projektów co sprawiło, że oferta na koniec grudnia szacowana była na około 49 tys.

Wydaje się, że sprzedaż osiągnęła już swoje minimum. W niektórych miastach spadek nowych wprowadzeń doprowadził do osiągniecia stanu bliskiego równowagi na niższym poziomie obrotów. Choć na rynku wciąż dominuje popyt gotówkowy, są duże szanse na wzrost popytu kredytowego. Kredyty za 2 procent mogą zdecydowanie zwiększyć zainteresowanie mniejszymi mieszkaniami o podstawowym standardzie. Wysokie koszty realizacji i finansowania mogą być powodem utrzymania ograniczonej skali nowej podaży w 2023 r. Koszty realizacji będą nadal rosnąć, choć tempo wzrostu powinno zwolnić – mówi Aleksandra Gawrońska, Dyrektor Działu Badań Rynku Mieszkaniowego, JLL.

Brakuje 700 tys. mieszkań na wynajem

Gorzej wypadają dane dotyczące rynku najmu. Obecnie mamy do czynienia z deficytem mieszkaniowym na poziomie 700 tys. lokali w sześciu ​największych miastach w Polsce. Liczba ta uwzględnia konserwatywne podejście do szacunków odnoszących się do długoterminowego popytu ukraińskiego.

Aż o 75 procent spadła liczba mieszkań dostępnych ​na wynajem w ciągu ostatniego roku. ​W sześciu głównych miastach można dzisiaj wynająć nieco powyżej 8 tys. mieszkań, w tym poniżej 2 tys. mieszkań mniejszych niż 60 mkw. wybudowanych po 2015 roku.

Udział mieszkań należących do funduszy inwestycyjnych w całości zasobów mieszkaniowych największych polskich miast jest nieznaczny i wynosi poniżej 1 promila wszystkich mieszkań ​w Polsce. Mieszkania niewynajęte w zasobie instytucjonalnym to w praktyce pula na poziomie poniżej 1 procent. Wskaźnik ten zależy wyłącznie od czasu niezbędnego do przygotowania mieszkania ​dla kolejnego najemcy – dodaje Paweł Sztejter, Head of Residential, JLL.

Walka o talent w hybrydowym świecie

Jak pokazuje raport JLL: Workforce Preferences Barometr wśród priorytetów wskazywanych obecnie przez pracowników pojawiają się przede wszystkim: dobra jakość życia (59 procent), praca w firmie, która wspiera zdrowie i dobrostan (59 procent) oraz komfortowe wynagrodzenie (56 procent).

Choć praca hybrydowa zostanie z nami na dobre, to jednak stawia ona nowe wyzwania. Jednym z nich jest tzw. paradoks pracy hybrydowej – z jednej strony taki model pożądany przez pracowników daje im elastyczność, z drugiej zaś wywołuje poczucie izolacji oraz mniejsze przywiązanie do miejsca pracy. Kolejnym aspektem jest konieczność przewartościowania nowego kontraktu społecznego – decyzja o tym, czy pracownik zostanie z obecnym pracodawcą nie jest umotywowana jedynie wysokością wypłaty, lecz staje się bardziej złożona i kompleksowa. Dlatego też, zanim firmy zajmą się tematem samych nieruchomości i ich dostosowania do potrzeb współczesnych pracowników, tak ważne jest właśnie zrozumienie potrzeb ludzi w nowej hybrydowej rzeczywistości – mówi Jakub Zieliński, Head of Workplace Strategy, JLL.

Jak wynika z raportu JLL: A new employee value proposition for a new world of work pracownicy chcą i oczekują pracy hybrydowej ze średnią liczbą dni w biurze w tygodniu równej 2.6 (liczba ta różni się między branżami, firmami czy też typami pracy wykonywanej przez pracowników). Okazuje się, że obecnie tylko 48 procent pracowników uważa swoją firmę za dobre miejsce do pracy, a najmniej atrakcyjnym jej atrybutem są obowiązki managerskie oraz sztywna rutyna.

Wybrane dla Ciebie