Punktem wyjścia do dyskusji, które toczyły się na Europejskim Kongresie Zrównoważonego Rozwoju w Warszawie (European Sustainability Congres, 23.10.2024) było porównanie stopnia rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego i zielonych technologii w Unii Europejskiej i w Chinach, ze szczególnym uwzględnieniem energetyki odnawialnej.
Chińska konkurencja
To porównanie nie wygląda wcale źle – Unia Europejska, choć w niektórych ważnych dziedzinach pozostała w tyle (technologie solarne) to w innych (technologie wiatrowe) zachowuje przewagę technologiczną. Owszem, nie ma szans na osiągnięcie tej skali, którą osiągają Chiny, ale tempo przechodzenia z paliw kopalnych na odnawialne źródła energii w UE jest zaskakująco dobre. Silnie dopingującym czynnikiem była tu wojna na Ukrainie.
Co więcej przestawiając się na energię odnawialną chcemy przecież osiągnąć efekt obniżenia emisji CO2 w skali planety, nie tylko u siebie. Tymczasem przy przemysłowej produkcji chociażby paneli słonecznych również emisje CO2 mają miejsce. O tym jaka jest skala strat środowiskowych związanych z przestawianiem się na teoretycznie czystsze technologie nie mamy pełnej wiedzy i nie mamy nad tym kontroli.
Problematyczna selekcja
O tym jaka jest waga przykładana w Unii Europejskiej do gospodarki obiegu zamkniętego świadczy m.in. to, że w nowym rozdaniu, które właśnie się dokonuje w unijnych władzach, kompetencje komisarza ds. środowiska zostały mocno poszerzone – zajmować się on ma również GOZ oraz zrównoważonym rozwojem. Czy i jak przekłada się to na gospodarkę i nasze codzienne życie pozostaje kwestia otwartą.
Jeszcze mocniej problem widać z perspektywy samorządów. Z danych miasta Wrocławia wynika, że aż 68 proc. zbieranych tam śmieci trafia do niewłaściwych pojemników. A dotyczy to miejsca, które na tle innych ma spore osiągnięcia, jeśli chodzi o promowanie circular economy, np. prężnie działające miejskie farmy, w których przy uprawie warzyw zatrudnione są m.in. osoby bezrobotne.
Filozoficzny wymiar dylematów
Dylematy, które pojawiają się przy wdrażaniu gospodarki obiegu zamkniętego nie dotyczą tylko technicznych szczegółów – limity, daty etc. – ale mają swój filozoficzny wymiar. Przejście na circular economy wymaga zmiany mentalności.
Zmiana perspektywy, traktowanie wszystkiego co mamy do dyspozycji (tylko czasowej – w końcu jesteśmy śmiertelni) prowadzi z jednej strony do konkretnych działań w konkretnych dziedzinach – np. w budownictwie. Mapowanie istniejących i powstających budynków pod kątem tego co one w sobie zawierają i jaki mamy plan na ich wykorzystanie, w momencie gdy budynek przestanie pełnić swoją obecną funkcję.
Krzysztof Orłowski