Temat bloków wielkopłytowych powraca jak bumerang. Zdaniem niektórych kiedyś trzeba będzie je rozebrać i pojawi się dodatkowy popyt na mieszkania. Ile będzie ich potrzeba? Za tym zainteresowaniem medialnym nie idzie w parze wystarczająca wiedza na temat zasobów mieszkaniowych z wielkiej płyty.
Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że dostępne szacunki liczby bloków wielkopłytowych oraz mieszkań z tych budynków są niedokładne i należy zbadać liczbę bloków wielkopłytowych oraz innych starszych budynków wielorodzinnych.
Statystyki z PRL-u
Dokładne określenie liczby wzniesionych w czasie PRL-u bloków wielkopłytowych pozornie może wydawać się łatwe. Tym bardziej, że w Polsce wyburzenia takich bloków były sporadyczne - w przeciwieństwie na przykład do terenu byłego NRD. Poza tym dostępne (również online) są roczniki statystyczne z okresu PRL-u. Niestety nie znajdziemy w nich dokładnej odpowiedzi na pytanie, ile bloków wielkopłytowych wzniesiono do początku lat 90.
Historyczne roczniki GUS zawierają bowiem niepełne dane dotyczące technologii wznoszonych budynków mieszkalnych. W dodatku na ogół są to dane kubaturowe. Przykładowo, na podstawie rocznika statystycznego z 1981 r. obliczymy, że rok wcześniej ukończono budynki wielkopłytowe o kubaturze 30,8 mln m3. Wynik dla technologii wielkoblokowej to z kolei 7,4 mln3. A ile nowych budynków wielkopłytowych ukończono? Odpowiedź na to pytanie jest trudniejsza niż w przypadku kubatury.
Eksperci RynekPierwotny.pl zwracają uwagę, że w mediach często przewija się szacunek mówiący o ok. 60 000 bloków wielkopłytowych. Ten wynik wymaga weryfikacji, a także rozszerzenia o rozkład wiekowy bloków - wszak najnowsze i najstarsze bloki wzniesione w technologii PRL-owskiej wielkiej płyty dzieli ponad 30 lat. Kolejną kwestią jest różnorodność zastosowanych systemów wielkopłytowych - od popularnych (np. OWT, WK-70, W-70) po rzadkie (m.in. WUFT).
Liczba mieszkań i mieszkańców
Kolejna często spotykana medialnie informacja mówi nam, że około cztery miliony mieszkań z bloków wielkopłytowych zasiedla w przybliżeniu dwanaście milionów osób. Analiza tej informacji budzi wątpliwości - arytmetyka wskazuje, że w przeciętnym lokalu "wielkopłytowym" mieszkają trzy osoby.
Tymczasem ostatni spis powszechny GUS z 2021 r. oszacował przeciętną wielkość gospodarstwa domowego miast na 2,65 osoby. W dużych miastach wynik był na ogół mniejszy niż 2,65 osoby (np. Łódź - 2,27 osoby, Warszawa - 2,31 osoby, Wrocław - 2,35 osoby, Poznań - 2,41 osoby, Kraków - 2,43 osoby, Gdańsk - 2,47 osoby).
A zatem szacunek mówiący o dwunastu milionach Polaków w blokach wielkopłytowych wydaje się zawyżony. Trudno bowiem zakładać, że gospodarstwa domowe zasiedlające budynki wielkopłytowe są statystycznie wyraźnie większe względem średniego wyniku z miast. Znaczenie ma jeszcze jeden ważny aspekt. Chodzi o to, czy w blokach wielkopłytowych faktycznie znajdują się cztery, a nawet ponad cztery miliony lokali mieszkalnych.
Różnice w technologii
Ciekawe w tym kontekście wydają się obliczenia dr hab. inż. Anny Ostańskiej z 2014 roku. Wskazują one, że obecnie na terenie Polski znajduje się około 3,9 miliona mieszkań z bloków wzniesionych w technologii prefabrykowanej. Jednakże na ten wynik składa się 2,6 mln lokali z bloków wielkopłytowych oraz 1,3 mln mieszkań z budynków wzniesionych w technologii wielkoblokowej.
Zatem pisanie o czterech lub nawet ponad czterech milionach mieszkań wyłącznie z bloków wielkopłytowych (a nie wszystkich budynków prefabrykowanych) wprowadza w błąd.
Technologia wielkopłytowa i wielkoblokowa różni się bowiem od siebie konstrukcyjnie, choć w obydwu przypadkach mamy do czynienia z prefabrykacją. Poza tym budynki wielkoblokowe są statystycznie starsze, gdyż szczyt ich popularności przypadł na koniec epoki gomułkowskiej.
Zbadanie wielkiej płyty
Zdaniem analityków z portalu RynekPierwotny.pl, przywołane powyżej informacje i związane z nimi wątpliwości sugerują konieczność dokładniejszego badania zasobu budynków prefabrykowanych. Największe możliwości w tym zakresie posiada państwo rozumiane jako administracja centralna.
Opisywana powyżej sytuacja stanowi również potwierdzenie faktu, że temat zbierania informacji o zasobie mieszkaniowym był u nas przez lata mocno zaniedbany. Chodzi nie tylko o bloki z prefabrykatów, ale również wszystkie inne budynki mieszkalne