Rok 2022 był dla branży hotelarskiej pełen zaskoczeń. Nikt nie spodziewał się, że w pierwszym i drugim kwartale hotele w największych miastach takich jak Warszawa, Kraków, Katowice, Wrocław czy Gdańsk zapełnią się ze względu na wojnę za naszą wschodnią granicą.
Najlepszy był grudzień
Wakacje również przyniosły niezłe wyniki, natomiast ostatnie dwa kwartały upłynęły pod znakiem spotkań biznesowych – tłumaczą analitycy.
Nie dotyczy to jednak wszystkich hoteli. Niektórym obiektom i to 5-gwiazdkowym udało się wykonać zakładane budżety, nawet z dużą nadwyżką.
Nowa gwiazda na mapie hoteli
W związku z wybuchem wojny w Ukrainie do grona najważniejszych miast pod względem hoteli w Polsce dołączył Rzeszów, który stał się stolicą spotkań dla międzynarodowych organizacji rządowych i pozarządowych, które angażują się w pomoc Ukrainie. Tym samym od początku marca 2022 r. to podkarpackie miasto ma zapełnione pokoje hotelowe.
Co nas czeka w 2023 roku?
Kaleta przypomina, że pod względem przychodów ubiegły rok był najlepszy od wielu lat. Ze względu jednak na rosnące ceny m.in. energii, ogrzewania czy wynagrodzeń, sporą część przychodów zjadły koszty. Nie zmienia to jednak faktu, że hotelarze na pewno z większą rezerwą podchodzili do planowania budżetu i wydatków na ten rok, co oznacza, że są lepiej przygotowani na niepewność.
Dodajmy na koniec jeszcze i to, że turyści muszą się przyzwyczaić do tego, że będzie drożej. Ceny poszły do góry i nie ma co liczyć na ich spadek w całym 2023 r. To spowoduje, że utrzyma się trend widoczny już rok temu związany ze skracaniem wyjazdów i rezerwowaniem ich na ostatnią chwilę.